Reklama

Reklama

"Zielony" dom

Codziennie jesteśmy przekonywani do oszczędzania energii - zmniejszenia emisji dwutlenku węgla, prowadzenia bardziej "zielonego" stylu życia. Ale co może znaczyć to określenie? Kiedy życie jest bardziej "zielone"? Odpowiedź możemy znaleźć w pewnym miejscu w Południowym Londynie.

BedZED to angielski skrót od nazwy Beddington Zero Energy Development. To osiedle budynków, które zużywają minimalną ilość energii. Mieszka tu ponad 220 osób. To największa ekologiczna inwestycja budowlana w Wielkiej Brytanii.

Reklama

W porównaniu z sąsiadującymi budynkami - ma kilka niezwykłych usprawnień.

Sue Riddlestone jest dyrektorem firmy BioRegional, zatrudniającej konsultantów w sprawie ochrony środowiska. Pomogła zaprojektować budek, którego jest też mieszkanką.

- BedZED łączy w sobie wszystko, co dotyczy ekologicznego stylu życia - a to oznacza dbanie o zużycie surowców naturalnych na każdym kroku. Musimy dbać o środowisko codziennie, we wszystkim, co robimy. Jeśli wszyscy na świecie zużywaliby tyle energii, co Europa, potrzebowalibyśmy na pokrycie tego zapotrzebowania trzech naszych planet. Chodzi nam więc o to, żeby nie przeciążać Ziemi naszymi potrzebami. Nazywamy to "życiem na jednej planecie" - mówi pani Riddlestone.

Ściany w BedZED pokryte są 30 centymetrową izolacją cieplną. Podwójne czy nawet potrójne szyby w oknach i panele słoneczne na dachu sprawiają, że domy nie potrzebują centralnego ogrzewania - są pod tym względem samowystarczalne. Na dachu zainstalowane są niecodzienne urządzenia, które wykorzystują siłę wiatru do utrzymaniu w środku odpowiedniej temperatury. Składają się one na napędzany przez wiatr system wentylacji. Dom jest bardzo dobrze izolowany, w środku może zatem bywać duszno. Urządzenie obraca się w stronę wiatru, a świeże powietrze dostaje się do środka, gdzie jest podgrzewane.

Z kranów wydobywa się, poza wodą, sprężone powietrze, co wywołuje wrażenie, że wody wypływa z niego więcej, niż w rzeczywistości. Powoduje to zredukowanie jej zużycia.

Zainstalowane są tykające liczniki oznaczające ilość zużytej wody i elektryczności. Czerwone światło, zapala się zawsze, kiedy przekraczane jest średnie zużycie.

- Płacę o połowę mniejsze rachunki niż wcześniej. W domu jest bardzo ciepło, nie marznę więc w zimie w łóżku, jak to się zdarzało w moim starym domu - zbudowanym niecałe pół wieku temu. Przyzwyczailiśmy się do tutejszych warunków. Żyjemy bardzo normalnie. - Twierdzi pani Riddlestone.

"Zielony" styl życia to dodatkowy profit - podnosi wartość ekologicznego mieszkania. Nieruchomości w BedZED sprzedają się za 10 - 15 procent większe ceny, niż domy w sąsiedztwie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje