Reklama

Reklama

Zeznań Kaczmarka ciąg dalszy

We wtorek po godz. 12.30 Sejm wznowił obrady. Na utajnionym posiedzeniu marszałek Ludwik Dorn miał odczytać kolejną część stenogramu z wyjaśnień byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka przed komisją ds. służb specjalnych. Po pół godzinie jednak wniosek o przerwanie obrad do poniedziałku złożył Roman Giertych.

W nocy z piątku na sobotę marszałek odczytywał pierwszą część stenogramu z zeznań Kaczmarka przez ponad cztery godziny. Na wniosek opozycji Sejm zdecydował jednak o przerwaniu obrad do wtorku. Marszałkowi do odczytania pozostało jeszcze ponad 90 stron.

Reklama

Politycy opozycji zapowiadają, że użyją wszelkich sposobów regulaminowych, aby wtorkowy porządek obrad uzupełnić o punkty dotyczące odwołania ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz powołania komisji śledczych w sprawie akcji CBA w ministerstwie rolnictwa i śmierci Barbary Blidy. Powrócą zapewne również żądania przegłosowania wniosku o odwołanie marszałka Sejmu.

W Sejmie jest wniosek PO o odwołanie Ziobry oraz po trzy wnioski, zarówno o powołanie komisji śledczych, jak i o odwołanie marszałka. Dorn zapowiedział już, że zgłoszone przez PO wnioski o odwołanie ministrów obecnego rządu, w tym Ziobry, będą głosowane 7 września.

Po wysłuchaniu pierwszej części stenogramu z wypowiedzi Kaczmarka przed speckomisją opozycja głośno domaga się odwołania ministra sprawiedliwości. Według doniesień mediów, Kaczmarek miał przed speckomisją mówić m.in. o nadużywaniu władzy przez Ziobrę, o inwigilacji polityków i dziennikarzy.

PO zarzuca Ziobrze, że "permanentnie" występuje jako sędzia we własnej sprawie i powinien zostać usunięty z rządu. Politycy SLD zapowiadają wniosek o postawienie Ziobry przed Trybunałem Stanu.

Premier Jarosław Kaczyński nazwał z kolei osoby atakujące Ziobrę frontem obrony przestępców.

- Jeżeli ktoś chce zrobić awanturę, albo się boi, bo wiadomo strach ma wielkie oczy, no to takie są skutki. Mamy do czynienia z frontem obrony przestępców, ogromną kompromitacją opozycji.

Usiłuje się w Polsce stworzyć pewną sytuację, że ludzie z pewnej grupy uprzywilejowanej w III RP po prostu nie podlegają prawu. Ja chcę jasno powiedzieć: założeniem, z którym doszliśmy do władzy, była zmiana tej sytuacji i my tę sytuację zmienialiśmy, zmieniamy i jestem przekonany, że po wyborach dalej będziemy zmieniać - mówił premier we wtorek w "Sygnałach Dnia".

Dowiedz się więcej na temat: Sejm RP | W.E. | Ludwik Dorn | odwołanie | Dorn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy