Reklama

Reklama

Zbigniew Ziobro: Nie można się godzić na to, aby prokuratura była bezduszna

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro oświadczył, że podjął decyzję o odwołaniu zastępcy szefa łódzkiej prokuratury rejonowej w związku z zaniedbaniami w postępowaniu w sprawie zbiorowego gwałtu. Ofiara zmarła w szpitalu.

Ziobro poinformował, że polecił swemu zastępcy prok. Krzysztofowi Sierakowi, aby dokonał oceny prawidłowości postępowania w Łodzi "dotyczącego okrutnego przestępstwa zgwałcenia przez trzech sprawców kobiety, która ostatecznie zmarła po kolejnej operacji w szpitalu".

"To polecenie okazało się być w pełni zasadne, efekt tego sprawdzenia pokazał ogrom lekceważenia tej sprawy przez organa ścigania, nie tylko prokuraturę, ale też policję i liczne błędy, które zostały w trakcie postępowania popełnione" - powiedział Ziobro.

"W wyniku tych informacji, które w odpowiedzi na zleconą kontrolę do mnie dotarły, podjąłem decyzje personalne. W pierwszej kolejności poleciłem odwołać zastępcę prokuratora prokuratury rejonowej, w której to prokuraturze prowadzona jest ta sprawa, dlatego, że zastępca prokuratora rejonowego nadzorował to postępowanie" - powiedział Ziobro. Dodał, że polecił wszcząć także postępowanie dyscyplinarne wobec prokuratora - referenta tej sprawy.

Reklama

Ponadto - jak zaznaczył - sprawa ma trafić do prokuratury wyższego szczebla. "Nie można się godzić na to, aby prokuratura postępowała w sposób bezduszny" - podkreślił.

Brutalna zbrodnia

Niedawno łódzki sąd zadecydował o aresztowaniu na trzy miesiące dwóch mężczyzn w wieku 33 i 36 lat, którzy podejrzani są o gwałt na poznanej w autobusie 26-latce. Kobieta miała być przez kilka dni przetrzymywana w mieszkaniu jednego ze sprawców. Do zdarzenia doszło 17 lipca.

"Pokrzywdzona poznała sprawców w autobusie. Jeden z nich zaprosił ją do swojego mieszkania. Tam 26-latka była przetrzymywana i została zgwałcona. Po kilku dniach kobiecie udało się uciec i zawiadomić policję" - informowała policja. Ofiara gwałtu trafiła do szpitala, gdzie jednak na skutek odniesionych obrażeń - mimo kilku operacji - zmarła.

"Nie można godzić się na stosowanie taryfy ulgowej w stosunku do niektórych sprawców, którzy uczestniczyli w tym przestępstwie" - mówił Ziobro. Wskazał tu na fakt, że jednego ze sprawców tego gwałtu nie zatrzymano i zastosowano wobec niego "wolnościowe środki, co pokazuje niezrozumiałą wielkoduszność w stosunku do tego rodzaju czynu i jego wykonawcy".

Ziobro poinformował jednocześnie, że w środę po konsultacji z nim podjęto decyzję o zmianie zastosowania środków zapobiegawczych i skierowaniu wniosku do sądu o tymczasowe aresztowanie trzeciego ze sprawców gwałtu. Jak dodał, do jego zatrzymania doszło jeszcze w środę.

Potrzeba reformy sądownictwa

Takie przypadki jak sprawa gwałtu w Łodzi pokazują, jak bardzo potrzebujemy reformy postępowania dyscyplinarnego w ramach reformy SN, a także nowej izby dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym - powiedział  Zbigniew Ziobro.

Ziobro podkreślił na konferencji prasowej w Warszawie, że analizował orzecznictwo dyscyplinarne dotyczące prokuratorów i sędziów na kanwie przypadków podobnych do sprawy zbiorowego gwałtu w Łodzi. Wymienił m.in. sprawę z Pucka, gdzie - jak zaznaczył - popełniono "kardynalne błędy, związku ze śmiercią dwojga dzieci, zabójstwem de facto".

"Tam prokuratorzy dopuścili się skandalicznych zaniedbań. Jak to się zakończyło jeśli chodzi o postępowanie dyscyplinarne? Skończyło się uniewinnieniem, zaskarżonym do Sądu Najwyższego" - dodał minister.

"To jest właśnie przykład, jak bardzo potrzebujemy reformy postępowania dyscyplinarnego, jak bardzo potrzebujemy nowej izby dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, którą przygotowałem jako minister sprawiedliwości w ramach reformy SN" - podkreślił.

Według ministra, "ta izba dyscyplinarna jest absolutnie niezbędna, jeśli chcemy podnieść standardy etyczne i profesjonalne w polskiej prokuraturze i sądownictwie". "Tylko taki sąd, który nie będzie stawał w myśl zasady obrony Częstochowy za wszelką cenę, w myśl zasady, że kruk krukowi oka nie wykole, tylko będzie w sposób pryncypialny podejmował decyzje, łącznie z usuwaniem z zawodu ludzi, którzy nie są godni pełnić funkcji - czy urzędu sędziego, czy prokuratora - tylko taki sąd sprawi, że tych przypadków będzie znacznie mniej" - powiedział Ziobro.

Jak podkreślił, "nie wystarczy właściwa reakcja ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego". "Liczy się efekt później, liczy się to, czy będzie ochrona i obrona przed sądem dyscyplinarnym przez kolegów i koleżanki swojego kolegi. Czy też będzie pryncypialna decyzja w interesie publicznym i usuwanie z zawodu ludzi, którzy nie są z punktu widzenia profesjonalnego, czy etycznego gotowi, by tę funkcję sprawować w sposób należyty. Którym brak elementarnej wrażliwości wobec ofiar przestępstw tak drastycznych jak przypadek z Łodzi, czy tak strasznych i drastycznych jak przypadek z Pucka" - oświadczył Ziobro. "Tego oczekuję" - podkreślił.

W interesie obywateli

"Mam nadzieję, że ta ustawa o izbie dyscyplinarnej, o nowych zasadach postępowania dyscyplinarnego dla sędziów i prokuratorów, będzie wprowadzona, bo za tym przemawia interes publiczny i interes ofiar, osób pokrzywdzonych, tych którzy stali się już ofiarą przestępstwa, na które organa ścigania nie zareagowały w sposób właściwy, ale i każdego z nas, kto mógłby stać się ofiarą przestępstwa" - powiedział Ziobro.  

Prezydent Andrzej Duda w lipcu zdecydował o zawetowaniu ustawy o Sądzie Najwyższym i nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapowiedział też wtedy podjęcie własnej inicjatywy legislacyjnej w tym obszarze.

Ustawa o SN, zawetowana przez prezydenta, zakładała m.in. utworzenie trzech nowych Izb SN, w tym Izby Dyscyplinarnej i zmianę trybu powoływania sędziów SN. Zgodnie z zapisami ustawy, wszyscy obecni sędziowie SN mogli zostać przeniesieni w stan spoczynku.

Reklama

Reklama

Reklama