Reklama

Reklama

Wanda Nowicka chce zgłosić projekt legalizujący medyczną marihuanę

Zniesienie sankcji karnych za uprawę i zbiór marihuany na własny użytek, zgodnie z zaleceniem lekarza, zakłada projekt noweli ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który chce zgłosić wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka.

O projekcie Nowicka poinformowała w piątek podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Jak powiedziała, ustawa w zaproponowanym kształcie ma umożliwić stosowanie marihuany w celach leczniczych, bo jest wiele dowodów naukowych, że pomaga ona ciężko chorym ludziom. Jej zdaniem ustawę tę powinien przyjąć Sejm jeszcze w tej kadencji.

Podkreśliła, że jako posłanka niezależna jest gwarantem, iż zgłoszony projekt będzie ponadpartyjny. Zaapelowała przy tym do posłów i posłanek z różnych ugrupowań, by jak najszybciej się pod nim podpisali (by projekt został zgłoszony jako poselski, musi podpisać się pod nim 15 parlamentarzystów).

Reklama

Zgodnie z proponowanymi przepisami, przestępstwem przestałyby być uprawa i zbiór, w celu leczniczym i na własny użytek, konopi innych niż włókniste - zgodnie z udokumentowanym zaleceniem lekarza, w ilości nieprzekraczającej zapotrzebowania na maksymalnie 90 dni stosowania.

Przestępstwem przestałoby być też posiadanie w celu leczniczym żywicy lub ziela konopi, wyciągów i nalewek farmaceutycznych. Także w tym przypadku warunkowane byłoby to udokumentowanym zaleceniem lekarza, w ilości nieprzekraczającej zapotrzebowania na maksymalnie 90 dni stosowania.

Obecny na konferencji Marek Balicki, minister zdrowia w rządach Leszka Millera i Marka Belki, b. poseł SLD powiedział, że ustalenie maksymalnej dozwolonej dawki marihuany na poziomie potrzebnym na 90 dni stosowania jest identyczne jak w obowiązujących przepisach dotyczących morfiny.

Chodzi o rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie środków odurzających, w którym zapisano, że recepta wystawiona na preparaty zawierające środki odurzające (m.in. środki przeciwbólowe - morfina, fentanyl, metadon i oksykodon) oraz substancje psychotropowe może dotyczyć takiej ilości środka lub substancji, która nie przekracza zapotrzebowania pacjenta na maksymalnie 90 dni stosowania.

Balicki przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny w kwietniu br. zasygnalizował Sejmowi celowość działań ustawodawczych zmierzających do uregulowania kwestii medycznego wykorzystania marihuany.

TK zaznaczył wówczas, że w świetle badań naukowych marihuana może być wykorzystywana w celach medycznych, zwłaszcza dla łagodzenia negatywnych objawów chemioterapii stosowanej w chorobach nowotworowych. Uznał też, że analiza zapisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz prawa farmaceutycznego prowadzi do wniosku, że w obecnym stanie prawnym w Polsce nie ma możliwości legalnego zaopatrzenia się w marihuanę i wykorzystywania jej do celów medycznych.

Zarazem TK zwrócił uwagę, że możliwe jest używanie marihuany do celów medycznych, o ile została przywieziona z zagranicy. Według TK pogłębia to niespójność między celami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii a tymi wynikającymi z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.

Na konferencji obecna była także Dorota Gudaniec z fundacji "Krok po kroku", której syn chory na padaczkę jest - jako jeden z nielicznych pacjentów w Polsce - leczony medyczną marihuaną w Centrum Zdrowia Dziecka. Podkreśliła, że obecny projekt nie jest konkurencyjny w stosunku do tego, który zgłosił poseł Patryk Jaki (ZP). "Chcemy, żeby komisja zdrowia miała różne rozwiązania, które można wziąć pod uwagę" - powiedziała.

Projekt Jakiego

Jaki swój projekt, który ma zalegalizować stosowanie medycznej marihuany, zgłosił w połowie czerwca. We wtorek został on skierowany do pierwszego czytania w komisji zdrowia.

Projekt Jakiego zakłada, że w przypadku, gdy lekarz prowadzący pacjenta stwierdzi, że w przypadku konkretnego pacjenta występują wskazania medyczne do zastosowania terapii substancjami zawierającymi olej konopny (olej RSO), będzie mógł wystawić zaświadczenie lub receptę, w której określi rodzaj, ilość i częstotliwość stosowania substancji zawierających ten olej.

Dotyczyć miałoby to pacjentów, którzy nie są uzależnieni, a u których stosowana jest terapia paliatywna, cierpiących na stwardnienie rozsiane, padaczkę, miażdżycę bądź AIDS.

Resort zdrowia zapewniał wielokrotnie, że polscy pacjenci mają dostęp do marihuany stosowanej w celach medycznych - w ramach tzw. importu docelowego, czyli na zapotrzebowanie konkretnego pacjenta, a procedura sprowadzenia takiego leku nie jest skomplikowana: lekarz występuje do MZ; resort - po analizie - wydaje decyzję, a pacjent odbiera lek w aptece lub w szpitalu. Trwa to zazwyczaj kilka tygodni, m.in. ze względu na czas sprowadzenia leku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje