Reklama

Reklama

Wałęsa: USA muszą odzyskać utracone przywództwo

Były prezydent RP Lech Wałęsa apelował w czwartek w Waszyngtonie, by USA odzyskały utracone z końcem XX wieku przywództwo moralno-polityczne. - Niestety, nie udało się to prezydentowi Barackowi Obamie, a świat bez przywództwa staje się niebezpieczny - tłumaczył.

- Stany Zjednoczone muszą odzyskać utracone po upadku komunizmu przywództwo moralno-polityczne. Teraz prowadzą militarnie oraz ekonomicznie, choć słabo, ale nie prowadzą moralno-politycznie - powiedział Wałęsa polskim dziennikarzom w Waszyngtonie, gdzie przebywa w związku z uroczystym pokazem filmu Andrzeja Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei". Pokaz odbył się w środę w Kongresie.

Wałęsa przyznał, że tak jak inni miał nadzieję, że to prezydentowi Barackowi Obamie uda się odzyskać utracone przywództwo USA na świecie. - Nie udało mu się i to niedobrze. Do końca XX wieku Stany Zjednoczone były ostatnią deską ratunku, nadzieją. Teraz to trzeba odzyskać, bo świat bez tego przewodzenia jest bardzo niebezpieczny - powiedział.

"To obowiązek USA"

Reklama

Zastrzegł, że przywództwo USA powinno wyrażać się w nowym stylu. - Nie załatwiać za świat problemów, nie prowadzić wojen, ale to stąd powinny wychodzić programy i pomysły, jak organizować świat - mówił. Jest to obowiązkiem USA "jako supermocarstwa" - podkreślił.

Były polski prezydent mówił, że właśnie z takim przesłaniem przyjechał do Waszyngtonu, gdzie rozmawiał z amerykańskimi parlamentarzystami, w tym z przewodniczącym Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem. Udzielił też kliku wywiadów, w tym telewizjom CNN i Fox.

Gdy pod Kapitolem trwała w czwartek konferencja prasowa z polskimi dziennikarzami, na spotkanie ze współtwórcą Solidarności wyszła grupka republikańskich kongresmenów. Do nich też Wałęsa zaapelował o aktywne przywództwo USA.

"Nie ma Europy bez Ukrainy"

Wałęsa był pytany - zarówno przez polskich dziennikarzy, jak i Amerykanów podczas środowej debaty w Kongresie - o sytuację na Ukrainie, gdzie od wielu dni trwają protesty zwolenników integracji europejskiej, zirytowanych, że władze nie podpisały umowy o stowarzyszeniu z Unią Europejską.

- Ukraina jest naprawdę mocno podporządkowana Rosji i nie może popaść z nią w konfrontację, bo ani UE ani świat nie jest w stanie zastąpić (Ukrainie) luki po Rosji - powiedział. - Ale trzeba udowodnić (prezydentowi Rosji Władimirowi) Putinowi, jak dużo zarobi, jeśli Ukraina będzie lepiej pracować, a będzie lepiej pracować, jak będzie wolna. Podkreślił, że "nie ma Europy bez Ukrainy" i jedynym kierunkiem dla tego kraju jest kierunek zachodni. - Jutro musi się do tego też podłączyć Rosja. Z wojowania przejdziemy na pracę - dodał.

"Śmiejmy się z tego, to już naprawdę jest śmieszne"

Jak mówiła demokratyczna senator Barbara Mikulski, Wałęsa poruszył podczas spotkania z nią temat zniesienia wiz turystycznych dla Polaków. - Podziwiam go. Nie traci okazji, by zabiegać o sprawy Polski w USA - powiedziała. W rozmowie z polskimi dziennikarzami Wałęsa przyznał, że z tego nierozwiązanego od lat problemu na linii USA-Polska można się już tylko śmiać. - Jak to możliwe, by Ameryka, która ma przyjaciół, traktowała ich gorzej niż wrogów. Śmiejmy się z tego, to już naprawdę jest śmieszne - powiedział.

Wałęsa przyjechał na Kapitol po 24 latach. To tu w 1989 roku wygłosił swe słynne przemówienie przed połączonymi izbami Kongresu USA, co pokazuje kulminacyjna scena "Człowieka z nadziei". Film, jak i samego Wałęsę publiczność w wypełnionym po brzegi Audytorium Kongresu nagrodziła owacją na stojąco.

W czwartek film Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei", polski kandydat do Oscara w kategorii filmu nieanglojęzycznego, otwiera w Waszyngtonie festiwal filmów europejskich - AFI European Union Film Showcase. Światowa premiera filmu odbyła się 5 września w Wenecji.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Dowiedz się więcej na temat: Lech Wałęsa | USA | wizy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy