Reklama

Reklama

Uratowali wychłodzonego Adasia, ale radość lekarzy miesza się ze smutkiem

Tą historią żyła cała Polska, bo 2,5-letni Adaś, według medycznej wiedzy, nie powinien żyć. Jeśli wyjdzie z tego bez szwanku będzie cud.

Tak mówili lekarze z Prokocimia, kiedy ratowali, nie dające znaku życia dziecko, które spędziło 7 godzin na mrozie. Teraz mały Adaś ma się coraz lepiej.

Reklama

Nie można powiedzieć tego jednak o ratujących go kardiochirurgach, bo u nich radość miesza się z goryczą. Dlaczego?

TYLKO U NAS! Prof. Janusz Skalski: Nie jesteśmy cudotwórcami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy