Reklama

Reklama

Tadeusz Mazowiecki - pierwszy niekomunistyczny premier po '89

Tadeusz Mazowiecki - pierwszy niekomunistyczny premier po II wojnie światowej zmarł tydzień temu nad ranem, miał 86 lat. W PRL działacz opozycji, w latach 90. wysłannik ONZ na Bałkanach, ostatnio doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Reklama

Był ostatnim premierem PRL i pierwszym premierem III Rzeczypospolitej, wybranym po wyborach 4 czerwca 1989 r. Jego rząd wprowadził kosztowny społecznie tzw. plan Balcerowicza, który miał przeprowadzić gospodarkę Polski od systemu komunistycznego do rynkowego.

Reklama

Był uczestnikiem najważniejszych wydarzeń najnowszej historii Polski: w 1968 r., gdy posłowie "Znaku" składali interpelację w sprawie brutalnej akcji milicji; w sierpniu 1980 r. w Stoczni Gdańskiej wśród strajkujących robotników; w 1989 r. przy Okrągłym Stole, a potem na czele rządu; w 1997 r. - gdy potrzebny był kompromis w sprawie konstytucji.

Wyznaczony przez Komisję Praw Człowieka ONZ na specjalnego sprawozdawcę konfliktu w byłej Jugosławii, jako jedyny wysoki funkcjonariusz ONZ, podał się do dymisji na znak protestu przeciw bierności wspólnoty międzynarodowej wobec popełnianych tam zbrodni. Pełnił tę misję, z przerwami, od 1992 do 1995 r. Otrzymał tytuł honorowego obywatela miasta Sarajewa, odznaczony Złotym Orderem Herbu Bośni (1996), uhonorowany nagrodą Srebrenica 1995 (w 2005 r.).

Był posłem na Sejm PRL III, IV i V kadencji i posłem na Sejm RP I, II i III kadencji (w latach 1991-2001). Od 2010 r. pełnił funkcję doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. polityki krajowej i międzynarodowej. Kawaler Orderu Orła Białego.

Gdy obejmował urząd premiera, w wystąpieniu przed Sejmem kontraktowym 24 sierpnia 1989 r. Mazowiecki mówił: "Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania".

Niektórzy, w tym politycy prawicy, dotychczas mają mu za złe "grubą kreskę". Zarzucano mu, że porozumienie z komunistycznymi władzami przy Okrągłym Stole oraz właśnie zasada "grubej kreski" doprowadziła do tego, że nie przeprowadzono lustracji na początku przemian ustrojowych, a byli działacze komunistycznej nomenklatury mogli "ustawić się" w nowej rzeczywistości i zdominować kluczowe sfery gospodarki.

Uważał, że pojęcie "grubej kreski" zostało "zmistyfikowane"

Mazowiecki uważał, że pojęcie "grubej kreski" zostało "zmistyfikowane" i nadaje mu się znaczenie, w jakim nie zostało użyte w jego expose z 1989 r. "To nie oznaczało, że uważamy, iż nie istnieją sprawy do rozliczenia z przeszłości. W demokratycznym kraju to jednak sprawa prokuratury, sądów i debaty historycznej" - twierdził.

Jednym z najważniejszych zadań rządu Mazowieckiego było uzdrowienie polskiej gospodarki. Odpowiadającemu za reformy gospodarcze ministrowi finansów Leszkowi Balcerowiczowi udało się zahamować hiperinflację za cenę spadku stopy życiowej Polaków. Nastąpił spadek płac realnych, wzrosło bezrobocie. Przez cały rok 1990 prywatyzowano państwowe przedsiębiorstwa, komercjalizowano banki i likwidowano monopol państwa w handlu zagranicznym.

Mazowiecki urodził się 18 kwietnia 1927 r. w Płocku; studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Związał się ze Stowarzyszeniem PAX, był m.in. redaktorem naczelnym "Wrocławskiego Tygodnika Katolików". Usunięty ze Stowarzyszenia za bunt przeciwko przywódcy PAX Bolesławowi Piaseckiemu, założył w 1956 r. warszawski Klub Inteligencji Katolickiej. Założyciel i redaktor naczelny od 1958 r. przez 22 kolejne lata, katolickiego miesięcznika "Więź".

W 1961 r. Mazowiecki został posłem na Sejm z ramienia Koła Znak - był nim do 1971, kiedy został skreślony z listy posłów. W 1970 r., po wydarzeniach na Wybrzeżu, próbował zdobyć informacje o tym, co się tam stało.

W 1968 r. był jedynym posłem, który podjął się przekazać marszałkowi Sejmu petycję protestującej młodzieży z Wrocławia. Był też autorem i sygnatariuszem - wraz z pozostałymi posłami Znaku - interpelacji poselskiej do premiera w sprawie wydarzeń marcowych 1968 r. i brutalnej akcji milicji.

Inicjator apelu 64 intelektualistów solidaryzujących się ze strajkującymi robotnikami

W 1976 r. był sygnatariuszem protestu przeciwko wprowadzeniu do konstytucji zapisu o "kierowniczej roli PZPR". W 1977 r. został mężem zaufania i rzecznikiem głodujących w warszawskim kościele św. Marcina członków i sympatyków Komitetu Obrony Robotników. W 1978 r. został współzałożycielem nielegalnego Towarzystwa Kursów Naukowych.

Jako inicjator apelu 64 intelektualistów solidaryzujących się ze strajkującymi robotnikami Wybrzeża udał się w sierpniu 1980 r. do Stoczni Gdańskiej, gdzie został przewodniczącym komisji ekspertów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego.

Pełnił funkcję redaktora naczelnego "Tygodnika Solidarność"; był internowany po ogłoszeniu stanu wojennego; po zwolnieniu w grudniu 1982 r. współpracował z przewodniczącym Solidarności Lechem Wałęsą. Od grudnia 1988 r. był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, m.in. współprzewodniczył zespołowi ds. pluralizmu związkowego.

Wałęsa wysunął kandydaturę Mazowieckiego na nowego szefa rządu

Po rezygnacji gen. Czesława Kiszczaka z urzędu premiera w sierpniu 1989 r., Wałęsa wysunął kandydaturę Mazowieckiego na nowego szefa rządu. Sejm powołał go 24 sierpnia 1989 r. "Mogę być premierem dobrym lub złym, ale nie zgodzę się być premierem malowanym" - mówił Mazowiecki w przeddzień powołania go na funkcję prezesa Rady Ministrów.

Expose premiera planowane na 60 minut, trwało dłużej, gdyż Mazowiecki zasłabł na mównicy. Dokończył je po udzieleniu mu pomocy lekarskiej.

Za powołaniem rządu Mazowieckiego głosowało 402 posłów spośród 415 obecnych na sali obrad. Głosów przeciwnych nie było. Po głosowaniu nowy premier pokazał palcami znak "V" - symbol zwycięstwa. Podchwycili ten gest posłowie Solidarności, którzy wstali, a za nimi, od prawej do lewej, powstali wszyscy posłowie obecni na sali plenarnej.

Mazowiecki utworzył rząd, także z udziałem przedstawicieli PZPR. W skład gabinetu, w momencie powołania, weszło jedenastu ministrów wywodzących się z "S", po czterech z ZSL i PZPR, trzech z SD i jeden niezależny (szef MSZ Krzysztof Skubiszewski). Każda z głównych sił politycznych miała swojego wicepremiera.

Jednym z najważniejszych wydarzeń okresu pełnienia funkcji premiera przez Mazowieckiego była historyczna msza pojednania 12 listopada 1989 r. w Krzyżowej. Wraz z Mazowieckim uczestniczył w niej ówczesny kanclerz Niemiec Helmut Kohl.

Kandydował w wyborach prezydenckich pod hasłem "Siła spokoju"

W listopadzie 1990 r. Mazowiecki, jako wciąż urzędujący premier, kandydował w wyborach prezydenckich pod hasłem "Siła spokoju". Wystartowało pięciu kandydatów, przeciw siebie w rywalizacji o prezydenturę stanęli dwaj kandydaci obozu solidarnościowego - Mazowiecki i Lech Wałęsa.

Była to kolejna, i najostrzejsza, faza tzw. wojny na górze. Mazowiecki wspierany był przez tę część obozu solidarnościowego, która uważała, że populizm Wałęsy i jego hasło "przewietrzenia Warszawy" niesie zagrożenie dla demokracji.

Z kolei Wałęsa w ostrej kampanii wyborczej krytykował działania rządu, którego nie byłoby bez jego poparcia, a który po wejściu w życie planu Balcerowicza zaczął tracić społeczne poparcie. Działacze ówczesnego obozu wałęsowskiego - m.in. Jarosław Kaczyński i Jan Olszewski - uważali też, że przestrzeganie przez gabinet Mazowieckiego ustaleń Okrągłego Stołu utrwala układ społeczny, w którym przewagę mają przedstawiciele sił peerelowskich i stwarza warunki, w których w przyszłości będą one mogły odzyskać władzę polityczną.

Wielkim zaskoczeniem był fakt, że Mazowiecki nie wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich, pokonany przez nikomu wówczas bliżej nieznanego Stanisława Tymińskiego. Mazowiecki zdobył ok. 2,9 mln głosów (18,08 proc.), a Tymiński ok. 3,8 mln głosów (23,10 proc.).

Po przegranej w wyborach prezydenckich Mazowiecki zgłosił dymisję swego gabinetu. Chciał stworzyć ruch społeczny w oparciu m.in. o Ruch Obywatelski Akcji Demokratycznej. Ostatecznie skupił swoich zwolenników w Unii Demokratycznej.

Przewodniczył UD przez wiele lat (od maja 1991), a następnie, po zjednoczeniu Unii z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, szefował Unii Wolności.

Był przewodniczącym sejmowej komisji, która przygotowała tzw. małą konstytucję (obowiązywała w pierwszych latach po przełomie 1989 r.). Potem należał do najaktywniejszych uczestników prac nad konstytucją uchwaloną w 1997 r. Zapisał się jako autor kompromisowego tekstu preambuły do ustawy zasadniczej.

Mazowiecki jest autorem kilku książek. Uhonorowany licznymi nagrodami polskimi i międzynarodowymi. Jest pierwszym laureatem nagrody św. Wojciecha przyznawanej za zasługi osobie, która przyczyniła się do duchowej integracji narodów Europy Środkowej z ogólnoeuropejską wspólnotą narodów. Order Orła Białego w 1995 r. otrzymał za "znamienite zasługi dla niepodległości oraz osiągnięcia w działalności publicznej i państwowej". Kawaler Legii Honorowej.

W 2002 r. Związek Niezależnych Intelektualistów "Krug 99" i Międzynarodowe Centrum Pokoju w Sarajewie podjęły decyzję o wysunięciu kandydatury Mazowieckiego do Pokojowej Nagrody Nobla.

Otrzymał tytuł doktora honoris causa uniwersytetów w Leuven, Genui, Giessen, Poitiers, Exeter, Uniwersytetu Warszawskiego, Akademii Ekonomicznej w Katowicach i Uniwersytetu w Tuzli.

Jako pierwszy został uhonorowany nagrodą Jana Nowaka-Jeziorańskiego (2004 r.).

"Widzę tęsknotę za tym, żeby wreszcie było normalnie"

Był członkiem Kapituły Orderu Orła Białego do 2007, kiedy odmówił ponownego złożenia oświadczenia lustracyjnego.

W wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" w kwietniu 2008 r. Mazowiecki mówił: "Kiedy patrzę na to, co się dzieje po przemianach 1989 r. i na to, co było przed nimi, w opozycji legalnej i tej nielegalnej, to widzę tęsknotę za tym, żeby wreszcie było normalnie. Problem w tym, że kiedy przyszła normalność, okazało się, że ona też nie jest łatwa, że rodzi różne trudności; że czasem jest nudna, a czasem zbyt ciekawa w złym tego słowa znaczeniu, ponieważ zaczynają się w niej pojawiać różne demony".

Od października 2010 r. Tadeusz Mazowiecki pełnił funkcję doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego. Uczestniczył w wielu debatach organizowanych w Pałacu Prezydenckim; zabierał też głos podczas innych spotkań publicznych. Podczas jednego z nich wyraził niepokój w związku "z obniżaniem standardów demokratycznych w Polsce oraz łatwością, z jaką to się dokonuje".

Tadeusz Mazowiecki miał trzech synów, siedmioro wnucząt i jednego prawnuka.

Spoczął w grobie rodzinnym na małym cmentarzu w podwarszawskich Laskach na terenie Zakładu dla Niewidomych. Mazowiecki z tym miejscem związany był od lat, często odwiedzał ośrodek, miał tu przyjaciół. Laski to nie tylko zakład dla dzieci niewidomych, to także ważny ośrodek katolickiej inteligencji. W czasach PRL schronienie znajdowali tu opozycjoniści.

Kondolencje przesłali przedstawiciele wielu państw

Śmierć Mazowieckiego została odnotowana przez najważniejsze media na całym świecie. Pierwszy niekomunistyczny przywódca w Europie Wschodniej i współtwórca przemian w regionie, intelektualista, "pragmatyczny humanista" - tak opisywały zmarłego.

Kondolencje przesłali przedstawiciele wielu państw. "W przełomowym dla Niemiec okresie Mazowiecki wspierał jako polski premier upadek muru i ponowne zjednoczenie naszego kraju. Tym samym stworzony został nowy fundament dla stosunków między naszymi oboma narodami" - napisała kanclerz Angela Merkel.

Helmut Kohl podkreślił, że Niemcy winni są Tadeuszowi Mazowieckiemu wdzięczność za poparcie udzielone im przez niego po upadku muru berlińskiego.

Dzień pogrzebu Mazowieckiego jest dniem żałoby narodowej

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso nazwał go ojcem-założycielem nowej Polski i zjednoczonej Europy.

Prezydent Bronisław Komorowski wspominając zmarłego nie krył wzruszenia. Przypomniał, że "narzucił swoją żelazną, ale spokojną, mądrą wolą najważniejsze dla Polski kierunki rozwoju, zarówno w relacjach sąsiedzkich, z Niemcami czy całą Europą, a także głębokość zmian w obszarze ustroju gospodarczego, a także ustroju samorządowego".

Premier Donald Tusk scharakteryzował Mazowieckiego jako lidera historycznych zmian, jednego z najwybitniejszych polityków XX w., ale też bardzo dobrego człowieka, wyjątkową postać, a przy tym uderzająco skromną.

Siła spokoju i chwyt buldoga - tak sposób działania byłego premiera opisywał Henryk Wujec.

Dzień pogrzebu Mazowieckiego jest dniem żałoby narodowej.

Dowiedz się więcej na temat: Zmarł Tadeusz Mazowiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy