Reklama

Reklama

Strzyżak sarni groźny nawet jesienią. Na tego owada trzeba uważać w lesie

Strzyżak sarni jest potocznie nazywany latającym kleszczem. Wzmożoną aktywność wykazuje w okresie od czerwca do września, ale przy sprzyjających warunkach atmosferycznych - wysokiej wilgotności i wysokich temperaturach jak obecnie - strzyżaki sarnie mogą wykazywać intensywną aktywność nawet do późnej jesieni. Warto wiedzieć, jak się przed nimi zabezpieczyć - ich ugryzienia mogą być niebezpieczne. Podpowiadamy jak rozpoznać objawy ukąszenia i co robić, żeby odstraszyć latające kleszcze.

Strzyżak sarni w Polsce jest również znany pod takimi nazwami jak: strzyżak jeleni, wesz sarnia czy kolei łowik.

Niektórzy nazywają insekta "latającym kleszczem", z uwagi na znaczne podobieństwo w wyglądzie obu gatunków, chociaż strzyżak sarni jest owadem, a kleszcz pajęczakiem, co oznacza, że nie są one ze sobą blisko spokrewnione.

Strzyżak sarni występuje przede wszystkim w Europie, ale można spotkać go również w północnych Chinach, Ameryce Północnej i na Syberii. Już jego nazwa wskazuje, że strzyżak sarni pasożytuje przede wszystkim na leśnych zwierzętach - sarnach, jeleniach, borsukach czy łosiach, żywiąc się ich krwią. 

Reklama

Zdarzają się jednak ataki latających kleszczy na człowieka, dlatego podajemy najważniejsze informacje na temat tego owada

"Latający kleszcz". Jak wygląda strzyżak sarni?

"Latające kleszcze" są niewielkie. Ich spłaszczone, brązowe ciało najczęściej nie osiąga więcej niż sześć milimetrów. Mają twardy, chitynowy pancerz i liczne odnóża zakończone drobnymi, czepnymi pazurkami, które znacznie utrudniają odczepienie ich od skóry. 

Owady można jednak rozpoznać przede wszystkim po charakterystycznych, podłużnych skrzydłach, które strzyżak jeleni odrzuca dopiero po znalezieniu żywiciela. Wesz sarnia i kleszcz często bywają mylone przez Polaków. Z tego powodu co kilka miesięcy pracownicy Lasów Państwowych na swoim fanpage'u na Facebooku przypominają, jak wygląda strzyżak.

Latające kleszcze w Polsce. Gdzie występują?

Strzyżak sarni (Lipoptena cervi), podobnie jak kleszcz w Polsce występuje licznie na terenie całego kraju, jednak natrafić na niego najłatwiej można wybierając się na spacer po lesie albo jego obrzeżach. Owady w Europie nierzadko obsiadają ludzi i zwierzęta całymi chmarami. Zwłaszcza latem, ponieważ uwielbiają ciepłą, bezdeszczową pogodę. Przy sprzyjających warunkach atmosferycznych, strzyżaki sarnie mogą wykazywać intensywną aktywność nawet do późnej jesieni. 

Poza Europą latające kleszcze widywane są również w Azji Wschodniej, Ameryce Północnej i na Syberii. Jedna samica strzyżaka jeleniego może dać początek życia aż 30 larwom, które później przepoczwarzają się i atakują. 

Owady te mogą wytrzymać bez pożywienia nawet do 50 dni. 

Czy "latający kleszcz" przenosi choroby, a jego ugryzienie jest groźne?

Czy strzyżaki przenoszą boreliozę? Nie udowodniono naukowo, że strzyżaki sarnie mogą przekazywać człowiekowi bakterię Borrelia burgdorferi, jednak nie oznacza to, że ich ugryzienia nie mogą być groźne. Eksperci podkreślają, że "latające kleszcze" bez trudu osiadają na włosach i skórze. Dostają się również do trudno dostępnych miejsc takich jak uszy czy nos, a ich ukąszenia są bolesne, mogą swędzieć i wywoływać reakcje alergiczne. Przede wszystkim u dzieci albo u osób uczulonych na jad tych owadów. 

Po ugryzieniu może pojawić się też charakterystyczna grudka, która może utrzymywać się przez dwa lub trzy tygodnie, a w niektórych przypadkach - nawet rok. Z kolei wskutek reakcji alergicznej może wystąpić też silny rumień.

W skrajnych przypadkach u pacjentów po ugryzieniu strzyżaka sarniego oprócz silnej reakcji skóry mogą pojawić się problemy z oddychaniem. Dlatego po zaobserwowaniu jakichkolwiek niepokojących objawów należy niezwłocznie udać się do lekarza. Zwłaszcza, jeśli zaczerwienienie po ukąszeniu utrzymuje się dłużej niż przez okres 2-3 tygodni. 

W jaki sposób odstraszyć "latające kleszcze"?

To, co istotne, to informacja, że środki DEET chroniące przed ukąszeniami insektów nie odstraszają strzyżaków sarnich. Nie oznacza to jednak, że przed spacerem nie warto używać preparatów na owady. Wręcz przeciwnie, należy stosować, aby zminimalizować ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi przez komary czy kleszcze. 

Wprawdzie nie ma jednej powszechnie przyjętej metody, która pozwoliłby się przed nimi chronić. Zauważono jednak, że "latające kleszcze" najczęściej atakują zwierzęta o ciemnej sierści. 

Dlatego dobrym pomysłem wydaje się, by zabrać na wycieczkę do lasu jasnego ubrania, koniecznie ze śliskiego materiału, który zmniejszy przyczepność strzyżaków sarnich. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy