Reklama

Reklama

Premier Tusk rozpoczął oficjalną wizytę w Kiszyniowie

Premier Donald Tusk przybył w piątek do Kiszyniowa, gdzie z szefem rządu Mołdawii Iurie Leancą omówi kwestię unijnej perspektywy dla tego kraju. Głównym tematem rozmów obu premierów będą relacje Mołdawii z Unią Europejską oraz współpraca gospodarcza.

Szef polskiego rządu podczas jednodniowej wizyty spotka się m.in. z przewodniczącym parlamentu Igorem Cormanem i prezydentem Nicolae Timoftim. Premierowi towarzyszą przedstawiciele polskiego biznesu.

Reklama

Podczas wizyty planowane jest podpisanie umowy międzyrządowej o współpracy w dziedzinie turystyki oraz Memorandum of Understanding o powołaniu Polsko-Mołdawskiej Rady Gospodarczej w ramach UN Global Compact (zaproponowanego w 2000 r. przez ówczesnego sekretarza generalnego ONZ Kofiego Annana forum dialogu reprezentantów świata biznesu, międzynarodowych organizacji pracodawców i społecznych). Premierzy Polski i Mołdawii wezmą także udział w Polsko-Mołdawskim Forum Gospodarczym gromadzącym przedsiębiorców z obu państw.

Polska wspiera dążenia europejskie Kiszyniowa. Do czerwca ma zostać podpisana umowa stowarzyszeniowa UE-Mołdawia. Tusk na wtorkowej konferencji prasowej wyraził nadzieję, że nie dojdzie "do prowokacji, czy próby uniemożliwienia podpisania umowy stowarzyszeniowej". - To, co działo się przez moment w republice Gagauzji i to, co się dzieje po drugiej stronie Dniestru, w Naddniestrzu, pokazuje wyraźnie, że ten moment dla historii Mołdawii też może być krytyczny. Po powrocie Z Mołdawii będę mógł więcej na ten temat powiedzieć - zaznaczył.

Jak mówił, cieszy się, że udało się w Brukseli przyspieszyć decyzję o podpisaniu umowy stowarzyszeniowej. Tusk ocenił, że jest to dla Mołdawii "sygnał uspokajający" - ze względu na sytuację wewnętrzną w tym kraju oraz zagrożenie ewentualnymi działaniami ze strony Rosji. - Chcemy mocno wesprzeć Mołdawię - zadeklarował szef rządu.

Strona polska uważa, że ważnym zadaniem jest podtrzymanie programu Partnerstwa Wschodniego adresowanego nie tylko do Ukrainy, ale także do Mołdawii i do Gruzji; dlatego według polskiej dyplomacji Mołdawia powinna zostać jak najszybciej objęta ruchem bezwizowym.

Kiszyniów obawia się, że może mieć takie problemy z rosyjską mniejszością, jakie ma teraz Ukraina. Do dziś nie udało się rozwiązać konfliktu politycznego o Naddniestrze, autonomiczny region Mołdawii, który praktycznie oderwał się od tego kraju i jest kontrolowany przez Rosję. - Wydarzenia na Krymie i na wschodzie Ukrainy brutalnie przypominają nam o tym konflikcie - przyznał na początku marca premier Leanca.

Komisja Europejska zarekomendowała Radzie UE oraz Parlamentowi Europejskiemu zniesienie wiz dla obywateli Mołdawii, mających paszporty biometryczne i wjeżdżających do UE na okres do 90 dni. Państwa UE zaakceptowały to rozwiązanie.

W listopadzie 2013 r. po parafowaniu przez Mołdawię umowy stowarzyszeniowej z UE, Moskwa ostrzegła władze w Kiszyniowie, że krok ten może ją skłonić do wstrzymania dostaw gazu oraz do wsparcia separatystów w Naddniestrzu i Gagauzji. Wcześniej Rosja wstrzymała import mołdawskich win ze względu na ich rzekomo niską jakość.

Na początku lutego mieszkańcy autonomicznej Gagauzji zadecydowali w referendum, że chcą, by ich region wstąpił do unii celnej, tworzonej przez Rosję, Białoruś i Kazachstan. Gagauskie referendum zostało zorganizowane jako protest przeciwko integracji Mołdawii z UE.

Samozwańcza republika Naddniestrza, licząca ok. 550 tys. mieszkańców, głównie rosyjskojęzycznych, jednostronnie ogłosiła niepodległość w 1990 r. Pomimo wielu lat międzynarodowych rozmów, Naddniestrze nie jest uznawane przez żadne państwo, nawet przez Rosję, która jednak wspiera je gospodarczo, politycznie i utrzymuje tam swoje oddziały nazywane siłami pokojowymi.

Według doniesień medialnych przewodniczący parlamentu Naddniestrza Michaił Burła wystosował do szefa rosyjskiej Dumy Państwowej (izby niższej parlamentu) prośbę o stworzenie w nowym ustawodawstwie możliwości przyłączenia tego regionu do Federacji Rosyjskiej. Podstawą przyjęcia miałoby być referendum lub prośba władz separatystycznego regionu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne