Reklama

Reklama

Podziękowania dla Berbeki i Jawienia. "Odzyskaliśmy odrobinę spokoju"

Rodzina i najbliżsi Tomasza Kowalskiego dziękują uczestnikom wyprawy po ciała himalaistów na Broad Peak. W połowie lipca Jackowi Berbece i Jackowi Jawieniowi udało się pochować Tomasza Kowalskiego w Karakorum.

Rodzina i najbliżsi Tomasza Kowalskiego przesłali do  radia RMF FM specjalne podziękowania dla uczestników wyprawy na Broad Peak, której celem było odnalezienie i pochowanie ciał dwóch polskich himalaistów, którzy zginęli podczas zimowej wyprawy na ośmiotysięcznik.

Reklama

W marcu jako pierwsi na szczycie Broad Peak zimą stanęli Adam Bielecki, Artur Małek i Maciej Berbeka. Dwaj ostatni niestety nie zeszli już na dół. Na zawsze pozostali na Broad Peak.

W czerwcu do Karakorum pojechała ekspedycja kierowana przez brata Macieja Berbeki - Jacka. Jemu i Jackowi Jawieniowi udało się dotrzeć do ciała Tomasza Kowalskiego, które znajdowała się na wysokości prawie 8000 metrów. Po kilkugodzinnej akcji, w fatalnych warunkach, udało im się opuścić ciało naszego himalaisty i pochować je w ustronnym miejscu.

Reklama Ciała Macieja Berbeki nie udało się odnaleźć, ale członkowie wyprawy są przekonani, że znajduje się w szczelinie na wysokości 7700 metrów.

Polski Związek Alpinizmu powołał specjalny zespół, który ma wyjaśnić wydarzenia na Broad Peak. Zespół pod kierownictwem doświadczonego himalaisty Piotra Pustelnika sporządził specjalny raport na ten temat, ale ma on zostać jeszcze uzupełniony o wnioski, do jakich doszli na miejscu dokonali członkowie wyprawy Jacka Berbeki.


Maciej Pałahicki


Dowiedz się więcej na temat: Broad Peak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy