Reklama

Reklama

PO apeluje do marszałków Sejmu i Senatu o interwencję ws. białoruskich opozycjonistów

PO apeluje do marszałków Sejmu i Senatu o podjęcie natychmiastowej interwencji na rzecz uwolnienia trzech liderów białoruskiej opozycji - powiedział w poniedziałek poseł PO Robert Tyszkiewicz. - Miało być na wschodzie ocieplenie; to jest kolejna katastrofa dyplomacji PiS-u - ocenił.

Liderzy opozycji na Białorusi - Anatol Labiedźka (Zjednoczona Partia Obywatelska), Jury Hubarewicz (Ruch O Wolność) i Wital Rymaszeuski (Białoruska Chrześcijańska Demokracja) - zostali w sobotę skazani na kary po 15 dni aresztu za udział w piątkowym proteście w Mołodecznie przeciwko dekretowi o pasożytnictwie (nakazuje on uiszczanie specjalnego podatku osobom, które nie pracowały co najmniej 183 dni w ciągu roku). W sumie, jak podało Radio Swaboda, ws. protestu zatrzymano 13 osób.

Reklama

Białoruskie protesty przeciwko dekretowi prezydenta Aleksandra Łukaszenki rozpoczęły się 17 lutego. W Marszu Oburzonych, poprzedzonym mitingiem na placu Październikowym w stolicy, uczestniczyło wówczas ponad 2 tys. osób. W czasie kolejnych weekendów protestowali mieszkańcy innych miast, m.in. Homla, Mohylewa, Brześcia, Grodna, Witebska.

Na poniedziałkowej konferencji w Sejmie poseł Tyszkiewicz poinformował, że skierował pisma do marszałków Sejmu Marka Kuchcińskiego i Senatu Stanisława Karczewskiego, w których - jak wyjaśnił - zwrócił się "o podjęcie natychmiastowej interwencji na rzecz uwolnienia trzech liderów białoruskiej opozycji, którzy w trakcie weekendu zostali skazani na 15 dni aresztu".

- To jest oczywiście kolejna katastrofa dyplomacji PiS-u. Miało być na wschodzie ocieplenie, miało być w relacjach z Białorusią normalnie, miało nie być więźniów politycznych - mówił poseł Platformy. - Niestety, od weekendu mamy więźniów politycznych na Białorusi, mamy dzisiaj zapowiedzianych kilkanaście rozpraw - zatrzymanych po protestach weekendowych - dziennikarzy, działaczy ruchów obrony praw człowieka i przedstawicieli białoruskiej opozycji - dodał.

Tyszkiewicz podkreślił, że wszyscy trzej opozycjoniści zostali na przyszły tydzień zaproszeni przez sejmową Komisję Spraw Zagranicznych do uczestnictwa w jej posiedzeniu i - jak wskazał - jeśli nie zostaną uwolnieni, to nie będą mogli wziąć w niej udziału.

Poseł PO wzywa do interwencji szczególnie marszałka Karczewskiego, który - jak uzasadniał Tyszkiewicz - "był uprzejmy nazwać prezydenta Białorusi ciepłym człowiekiem". Jak mówił polityk PO, niech marszałek wykorzysta swoje "szczególne relacje" i doprowadzi do niezwłocznego uwolnienia opozycjonistów.

- Tego od nich oczekujemy: podjęcia niezwłocznych działań. Nie może być tak, że podczas gdy na Białorusi ludzie znowu siedzą w więzieniach, Polska będzie nadal epatować kontaktami z prezydentem Łukaszenko. Oczekujemy stanowczych działań, oczekujemy tego, że zostanie podjęta niezwłoczna i skuteczna interwencja - powiedział Tyszkiewicz.

Według rzecznika PO Jana Grabca, w interwencję powinien włączyć się również szef MSZ Witold Waszczykowski, który - jak zwrócił uwagę - "wielokrotnie mówił o tym, że współpraca z Białorusią, ocieplenie stosunków jest jednym z priorytetowych celów polskiej dyplomacji".

- To jest test. Czas na sprawdzenie tego, czy te bliskie kontakty ministra Waszczykowskiego z władzami Białorusi przyniosą efekty, czy nie? Czy represje wobec opozycjonistów białoruskich zostaną powstrzymane, czy też nie? Czy goście polskiego Sejmu będę mogli dojechać na posiedzenie komisji, czy też zostaną nadal w areszcie? - zaznaczył Grabiec.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje