Reklama

Reklama

PiS wzywa rząd, by wstrzymał się z podpisaniem umowy na Caracale

Rząd powinien się wstrzymać z podpisaniem umowy na zakup francuskich śmigłowców Caracal - uważa PiS i apeluje, by sprawą zająć się po jesiennych wyborach parlamentarnych. Zdaniem posłów tego klubu sprawa Caracali jest "nietransparentna".

W środę MON poinformowało, że testowany w ramach postępowania na śmigłowiec wielozadaniowy dla Sił Zbrojnych RP EC-725 Caracal pomyślnie przeszedł weryfikację. Testy miały sprawdzić zgodność oferty z rzeczywistymi osiągami maszyny. Pomyślne zakończenie testów oznacza, że mogą ruszyć negocjacje offsetu i umowy na dostawę.

Na środowej konferencji prasowej PiS apelował o wstrzymanie się z podpisaniem umowy na zakup śmigłowców do czasu wyłonienia nowego rządu po jesiennych wyborach parlamentarnych.

- Zostaliśmy dzisiaj jako posłowie sejmowej komisji obrony narodowej zaskoczeni informacją o tym, iż zakończono testy Caracali i w istocie została otwarta droga do podpisania tego kontraktu. Byliśmy jeszcze tydzień temu upewniani, że to będzie trwało co najmniej jeszcze miesiąc, a co więcej, że zostanie dopuszczony do testów czynnik społeczny. Nastąpiło jakieś nieprawdopodobne przyśpieszenie - podkreślił poseł PiS Antoni Macierewicz.

Reklama

Macierewicz: Sprawa Caracali "nietransparentna"

Jego zdaniem kontrakt na śmigłowce Caracal jest "bardzo wątpliwy"; krytykował to, że - jak twierdził - ponad połowa zamówionych śmigłowców będzie montowana za granicą. - W tej sytuacji jest naprawdę wątpliwość, czy ponad 13 mld zł musi trafić do producenta i pracownika francuskiego, zamiast do producentów i pracowników polskich - mówił Macierewicz. Przekonywał też, że ogólnie sprawa Caracali jest "nietransparentna".

Poseł PiS dodał, że na środowym posiedzeniu komisji obrony PiS zgłosiło projekt dezyderatu dot. odroczenia podpisania umowy na Caracale do czasu wybrania nowego rządu, już po wyborach parlamentarnych. Przekonywał, że posłowie PO ze Stefanem Niesiołowskim na czele nie dopuścili nawet do głosowania tego projektu.

- Wydaje się, że rzecz jest najwyższej wagi, że ktoś się śpieszy z wydatkowaniem pieniędzy na rzecz obcego producenta - podkreślił poseł PiS. Zaznaczył, że podpisanie umowy pociągnie bardzo poważne konsekwencje dla budżetu państwa i jego wydatków w kolejnych latach. Dlatego - zaznaczył - PiS chce, by decyzje ws. śmigłowców podejmowała już kolejna ekipa rządowa.

Macierewicza wsparł inny poseł PiS, Bartosz Kownacki. - Widać, że Platforma Obywatelska boi się tej sprawy, coś w tej sprawie rząd pani Ewy Kopacz próbuje ukryć - uznał. Dodał, że jeśli procedura ws. śmigłowców była prawidłowa, to PO nie powinna mieć żadnych obiekcji, by zapoznał się z nią kolejny rząd - ten, który powstanie po wyborach.

Niesiołowski: Może pan Macierewicz jest wróżką

Do sprawy odniósł się szef komisji obrony Stefan Niesiołowski (PO). - Może pan Macierewicz jest wróżką, ja nie jestem i nie wiem, czy będzie nowy rząd po wyborach. To po pierwsze. Po drugie zaś - nieprawidłowości ws. śmigłowców nie ma, nie było też złamania regulaminu komisji obrony. Po prostu ogłosiłem przerwę, gdy posłowie PiS znienacka, nie uprzedzając nikogo, chcieli składać dezyderat, który rozwala długi proces dot. śmigłowców. A prace komisji zostaną wznowione prawdopodobnie na następnym posiedzeniu Sejmu - mówił Niesiołowski.

Wiceszef MON Czesław Mroczek, przedstawiając w środę w Sejmie informację na temat przetargu, podkreślił, że tylko oferta Airbus Helicopters spełniała wymagania. Jak mówił, wejście firmy do Polski to szansa, by polski przemysł włączył się w światowy łańcuch dostaw tego potentata.

W kwietniu w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców w różnych wersjach MON wybrało maszynę produkowaną przez Airbus Helicopters; śmigłowiec EC-725 Caracal został zakwalifikowany do prób.

Dwie pozostałe oferty - PZL Świdnik i AgustaWestland ze śmigłowcem AW149 oraz konsorcjum Sikorsky Aircraft i PZL Mielec z maszyną Black Hawk - resort odrzucił, jako powód podając niespełnienie wymogów formalnych.

Decyzja MON o wyborze EC-725 Caracal wywołała liczne protesty wśród związkowców i załóg zakładów w Mielcu i Świdniku, a także samorządowców regionów lubelskiego i podkarpackiego.

Testy, które miały sprawdzić zgodność deklarowanych parametrów z rzeczywistymi zdolnościami śmigłowca, zakończyły się w środę w wielkopolskim Powidzu. Warta 13 mld zł umowa o dostawie 50 śmigłowców ma zostać podpisana jesienią. Pierwsze dostawy mają nastąpić w roku 2017.

Po sprawdzeniu osiągów technicznych nastąpią negocjacje umowy offsetowej - zajmie się tym resort gospodarki. Jeżeli zostanie zawarta umowa offsetowa, MON będzie mogło podpisać umowę główną na dostawę maszyn.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy