Reklama

Reklama

Patriarcha Cyryl I na Św. Górze Grabarce

Zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi patriarcha Cyryl I przyjechał w sobotę po południu do sanktuarium na Św. Górze Grabarce (Podlaskie). Bierze tam udział w uroczystościach Święta Przemienienia Pańskiego. To główny punkt religijnej części jego wizyty w Polsce.

Święto Przemienienia Pańskiego to najważniejsza w roku uroczystość na Grabarce. Główna liturgia, pod przewodnictwem patriarchy Cyryla i zwierzchnika polskiej Cerkwi metropolity Sawy, odbędzie się tam w niedzielę przed południem.

Według szacunków policji jest tam ok. 15 tys. osób.

Reklama

Patriarcha przebywa w województwie podlaskim od godzin przedpołudniowych. Przed przyjazdem na Grabarkę, w sobotę odwiedził Białystok, Supraśl i Hajnówkę, wszędzie spotykając się z wiernymi.

Na Grabarce w sobotę po południu są tłumy; osoby, które przyjeżdżają tam rokrocznie mówią, że ludzi jest znacznie więcej, niż w ubiegłoroczne Święto Przemienienia Pańskiego. Według szacunków policji jest tam ok. 15 tys. osób.

Przez cały dzień wchodziły tam piesze pielgrzymki z różnych miejsc - nie tylko z różnych miejscowości województwa podlaskiego, ale również z Warszawy czy Jabłecznej (Lubelskie). Dotarła tam również największa w kraju pielgrzymka z Białegostoku, w której szło ok. 300 osób. Zorganizowało ją Bractwo Młodzieży Prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej. W ciągu pięciu dni pątnicy przeszli ok. 110 km.

Na Grabarkę wciąż dojeżdżają też wierni autokarami i samochodami prywatnymi, by wziąć udział w wieczornych uroczystościach, czy nocnym czuwaniu. Większość parkingów jest już zajęta, a ruchem dojazdowym kieruje policja. Prosi kierowców, by stosowali się do jej zaleceń, bo funkcjonariusze mają na bieżąco informacje, jak blisko od sanktuarium są jeszcze miejsca do parkowania.

Wierni wierzą, że woda stamtąd ma uzdrawiającą moc

Tradycyjnie, wiele osób gromadzi się przy kapliczce przy cudownym źródle, która znajduje się u podnóża Świętej Góry otoczonej monasterskim murem. Wierni wierzą, że woda stamtąd ma uzdrawiającą moc. Chusteczkami przemywają twarze i chore, bolące miejsca; mokre chusteczki zostawiają przy kapliczce zgodnie z przekonaniem, że zostawiają też swoje choroby. Wodę zabierają również do domów.

Dużo ludzi zgromadziło się na wzgórzu wokół cerkiewki. Niektórzy z nich, zwłaszcza uczestnicy pieszych pielgrzymek, obchodzili ją na kolanach, dziękując za łaski lub modląc się w różnych intencjach.

Grabarka wraz ze Świętą Górą, małą cerkwią na wzgórzu i żeńskim klasztorem Świętych Marty i Marii - to dla prawosławnych święte miejsce. Ma dla nich takie znaczenie, jak Częstochowa dla katolików. Często nazywana jest też "wzgórzem krzyży", z racji krzyży wotywnych, przynoszonych i ustawianych na wzgórzu przez wiernych.

Według niektórych źródeł jest ich tam ok. 10 tys. Na wielu napisane są prośby do Boga lub podziękowania za łaski. Wśród starych i nowych krzyży ludzie modlą się lub wypoczywają po trudach pielgrzymowania. Największe, kilkumetrowe krzyże ustawiają zorganizowane grupy pielgrzymów, m.in. z Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce.

Tradycja pielgrzymowania na Grabarkę sięga 1710 r. Wówczas jeden z okolicznych mieszkańców doznał objawienia, że wszyscy, którzy tam dotrą, zostaną uratowani od panującej wtedy epidemii cholery. Jak głosi przekaz, ci, którzy przybyli na Grabarkę i ustawili tam krzyż, zaczęli zdrowieć. Dwa lata temu świętowano na Grabarce jubileusz 300-lecia tych wydarzeń.

Najliczniejsze pielgrzymki zaczęły przybywać tam po II wojnie światowej, gdy główne sanktuaria prawosławne na terytorium Polski znalazły się w granicach ZSRR.

Według szacunków hierarchów polskiej Cerkwi, w naszym kraju jest ok. 550-600 tys. osób prawosławnych. Największe ich skupiska są w województwie podlaskim.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy