Reklama

Reklama

Ostatnie pożegnanie Marii Łopatkowej

W środę na Wojskowych Powązkach w Warszawie zostanie pochowana Maria Łopatkowa - wybitna pedagog, bezkompromisowa obrończyni praw dziecka, była senator. Wielka przyjaciółka dzieci i młodzieży - tak o niej mówi rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

Dr Maria Łopatkowa, właściwie Maria Łopatko, zmarła 25 grudnia.

- Wiedziałem, że ta chwila kiedyś przyjść musi. Wydawało mi się jednak, że nieprędko. Odeszła dr Maria Łopatkowa - wielka przyjaciółka dzieci i młodzieży. Znałem ją całe dorosłe życie. To ona zaszczepiła mi zainteresowanie prawami dziecka- mówił  Michalak po śmierci dr Łopatkowej.

"W naszych sercach, w serdecznej pamięci, pozostanie na zawsze. Nie zapomnę jej słów: "Marek, idź i walcz. Pamiętaj, jesteśmy po tej najlepszej stronie. Po stronie dzieci" - dodał RPD.

Maria Łopatkowa urodziła się w 1927 r. w Braciejowicach; w 1952 r. ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim, w 1968 r. uzyskała stopień doktora pedagogiki na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1947-1969 roku pracowała jako nauczyciel w szkołach podstawowych w Łodzi, Modlicy, Ołtarzewie. W latach 1972-80 sprawowała mandat posła Sejmu VI i VII kadencji. W 1981 r. była ekspertką "Solidarności" ds. negocjacji z ministerstwem oświaty.

Reklama

W 1993 r. zainicjowała powstanie Partii Dziecka, przekształconej później w Partię Dzieci i Młodzieży (przestała istnieć w 2010 r.).

Była senatorem III kadencji

Była senatorem III kadencji (1993-1997), z województwa warszawskiego; była kandydatką Naczelnego Komitetu Wykonawczego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pełniła funkcję przewodniczącej Komisji Nauki i Edukacji Narodowej.

Przez wiele lat czynnie angażowała się w obronę praw dziecka. Była dyrektorem Zespołu Ognisk Wychowawczych w Warszawie. Współtworzyła, a następnie w latach 1981-1993 kierowała Komitetem Obrony Praw Dziecka. W 1988 r. powołała także Towarzystwo Pomocy Młodzieży; przez wiele lat była związana z Towarzystwem Przyjaciół Dzieci, pełniła funkcję wiceprezesa Zarządu Głównego TPD. Była Kawalerem i członkinią Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu.

"Nazywaliśy ją Korczakiem w spódnicy"

"Nazywaliśmy ją Korczakiem w spódnicy. Lubiła to. Szanowałem jej determinację, podziwiałem jej umiejętność rozumienia spraw dziecięcych. O sprawy dzieci walczyła jak lwica. Zawsze mi tym imponowała" - wspominał Michalak.

Zwrócił uwagę, że to dr Łopatkowa wymyśliła i rozpoczęła walkę o powołanie w Polsce instytucji Rzecznika Praw Dziecka. Przypomniał, że na wniosek dzieci została Kawalerem Orderu Uśmiechu. "Miałem zaszczyt i przyjemność wręczać jej to odznaczenie. Wzruszona mówiła wówczas: "To dla mnie ważniejsze niż Nobel. Tu nie ma polityki, tu jest serce" - wspominał Michalak.

Kiedy decyzją Prezydenta RP ustanowiono Odznakę za Zasługi dla Ochrony Praw Dziecka INFANTIS DIGNITATIS DEFENSORI, postanowiłem jej przyznać tę z nr 1 - dodał.

"Odważnie i bezkompromisowo walczyła o dobro dzieci"

"Odważnie i bezkompromisowo walczyła o dobro dzieci, broniła je przed krzywdą i zaniedbywaniem, propagowała wychowywanie dzieci na ludzi życzliwych i ciekawych świata. Zapoczątkowała powoływanie takich placówek, jak dom matki i dziecka dla więźniarek mających małe dzieci oraz pogotowie rodzinne dla ofiar przemocy domowej. Wiele dzieci uratowała od choroby sierocej, wykluczenia i sieroctwa społecznego, a także wykolejenia się życiowego" - wspomina dr Łopatkową TPD.

"Była autorką wielu inicjatyw wynikających ze zrozumienia potrzeb dziecka w czasach, gdy mało kto je rozumiał: domu matki i dziecka dla więźniarek z małymi dziećmi (1978), pogotowia rodzinnego dla ofiar przemocy domowej (1983), akcji: wychować bez bicia, otwarte drzwi do szpitali dziecięcych, do przedszkola bez płaczu" - przypomina KOPD. "Nam bliskie są szczególnie słowa Pani Marii: +bez miłości nie ma wychowania: jest tresura+" - dodają jej koledzy z KOPD.

Dr Łopatkowa uważana jest za prekursora nurtu wychowawczego zwanego pedagogiką serca. "Dzieci, które przecież nie mogą obronić się same, trzeba nauczyć kochania i empatii. Wówczas gdy zostaną politykami, będą tak rządzić, by świat był lepszy. Tak zaczęłam budować "pedagogikę serca" - cytuje jej słowa Tadeusz Belerski w książce "Kawalerowie Orderu Uśmiechu". "Dobre skłonności i nawyki łatwiej wpoić dziecku niż dorosłemu, obciążonemu złymi naleciałościami. Powinniśmy zatem we wszystkich szkołach świata uczyć miłości przez rozwijanie zdolności kochania i empatii, przykładając do tego wagę nie mniejszą niż do nauki liczenia i mierzenia, dbając przy tym, by tej nauce towarzyszyły takie warunki, które zapewniłyby dzieciom realizowanie ich prawa do miłości" - przekonywała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne