Reklama

Reklama

Olsztyn: Policjanci podejrzani o bicie zatrzymanych zostają w areszcie

Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował w piątek, że trzech policjantów z pionu kryminalnego olsztyńskiej policji, podejrzanych o wymuszenie biciem wyjaśnień od zatrzymanych, pozostanie w areszcie. Ma to pomóc w dalszym prowadzeniu sprawy. Decyzja jest prawomocna.

Sąd rozpoznawał w piątek zażalenie na tymczasowe aresztowanie trzech policjantów pionu kryminalnego olsztyńskiej komendy miejskiej. Zostali oni zatrzymani przed dwoma tygodniami pod zarzutami wymuszania groźbami i biciem wyjaśnień zatrzymanych. Zażalenia na ich aresztowanie wnieśli obrońcy policjantów. Sąd podejmował decyzję na niejawnym posiedzeniu, ponieważ akta sprawy zawierają m.in. materiały operacyjne.

Rzecznik prasowy olsztyńskiego sądu okręgowego sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski powiedział, że sąd decydując o utrzymaniu aresztu wobec policjantów kierował się m.in. koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. - Istnieje obawa, że na wolności podejrzani mogliby nakłaniać inne osoby do składania fałszywych zeznań - powiedział sędzia.

Reklama

Obrońca jednego z policjantów mecenas Piotr Afeltowicz powiedział zaś, że na decyzję sądu wpływ miało to, że do prokuratury zgłaszają się kolejne osoby. - Nie wiadomo, w jakim charakterze one występują ale sąd uznał, że dla prawidłowego toku postępowania policjanci powinni przebywać w aresztach - wyjaśnił Afeltowicz.

Prowadzący postępowanie w tej sprawie prokurator Jarosław Krzysztoń nie chciał konkretnie odpowiedzieć na pytanie o kolejnych pokrzywdzonych. Dodał, że sprawa jest rozwojowa, także jeśli chodzi o kolejne zatrzymania.

Afeltowicz dodał, że każdy z aresztowanych funkcjonariuszy przebywa w innym areszcie: jeden w Elblągu, drugi w Giżycku, a trzeci w Malborku. - Z uwagi na to, że są to policjanci, którzy pracowali w pionie kryminalnym ich bezpieczeństwo w aresztach jest mocno zagrożone i z tego powodu służba więzienna sprawuje nad nimi szczególny nadzór - powiedział adwokat. Dodał, że jego klient za swoją pracę był wielokrotnie nagradzany, m.in. przez komendanta głównego.

Aresztowani policjanci nie zostali dowiezieni do sądu na posiedzenie ws. zażalenia na aresztowanie.

10 kwietnia Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez policjantów komendy miejskiej i stosowania przez nich przemocy oraz gróźb. Zatrzymanych zostało czterech funkcjonariuszy, jeden wyszedł na wolność po wpłaceniu 10 tys. zł kaucji.

Pokrzywdzone w sprawie na razie są cztery osoby m.in. student, którego policjanci mieli bić, pryskać w twarz gazem pieprzowym i razić paralizatorem w czasie przesłuchania. Z uwagi na brutalność zachowań policjantów prokuratura nie ujawniła szczegółów przedstawionych funkcjonariuszom zarzutów. Wiadomo jedynie, że student, którego bito na przesłuchaniu został zatrzymany za posiadanie narkotyków. Biciem próbowano go zmusić do podania, kto go zaopatrywał w używki.

Po wybuchu afery komendant warmińsko-mazurskiej policji Józef Gdański złożył raport o odejście ze stanowiska. Został on podpisany przez minister spraw wewnętrznych Teresę Piotrowską. Ze stanowiska odszedł także komendant miejski w Olsztynie Andrzej Góźdź.

Procedury powołania nowego komendanta wojewódzkiego w Olsztynie trwają, kandydatem na to stanowisko jest dyrektor biura prewencji i ruchu drogowego w Komendzie Głównej Policji Marek Walczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy