Reklama

Odroczono początek wykonywania kary przez zabójcę Palestyńczyka

Izraelski sąd wojskowy w czwartek odroczył do czasu rozpatrzenia apelacji rozpoczęcie wybywania kary przez skazanego na 18 miesięcy więzienia żołnierza Elora Azarię. W 2016 r. zastrzelił on rannego palestyńskiego napastnika na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Izraelski sąd wojskowy w czwartek odroczył do czasu rozpatrzenia apelacji rozpoczęcie wybywania kary przez skazanego na 18 miesięcy więzienia żołnierza Elora Azarię. W 2016 r. zastrzelił on rannego palestyńskiego napastnika na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Azaria miał trafić do więzienia w niedzielę.

Jednak wojskowy sąd apelacyjny przyjął wniosek prawnika żołnierza, który domagał się, aby początek wykonywania kary przez Azarię został wstrzymany do czasu rozpatrzenia odwołania od wyroku. W środę obrońca żołnierza złożył apelację.

- Uwięzienie odroczono do czasu rozstrzygnięcia odwołania - ogłosił sędzia generał Orly Markman.

Reuters podał, że po ogłoszeniu decyzji o apelacji trzech adwokatów Azarii zrezygnowało z udziału w jego dalszej obronie, twierdząc, że wyrok, który udało im się uzyskać w pierwszej instancji, był "fantastyczny i praktycznie niemożliwy". Od wyroku odwołał się czwarty adwokat.

Reklama

Po wielu miesiącach procesu Azaria został 4 stycznia uznany za winnego zabójstwa. 21 lutego trzyosobowy sąd wojskowy ogłosił wymiar kary.

Akt oskarżenia zarzucał żołnierzowi, że w marcu 2016 roku w Hebronie zastrzelił leżącego na ziemi rannego 21-letniego Palestyńczyka, który wcześniej zaatakował nożem izraelskich wojskowych.

Na ujawnionym nagraniu wideo widać, że palestyński napastnik leży ranny, ale jeszcze żyje, gdy żołnierz strzela mu w głowę.

Uzasadniając wyrok, który izraelscy komentatorzy określali jako łagodny, sąd oznajmił, że Azaria, który w dniu zabójstwa miał 19 lat, nie wyraził skruchy. Sąd podkreślił jednak, że do czasu zabójstwa Palestyńczyka jego zachowaniu w wojsku nie można było nic zarzucić.

Proces uwydatnił głębokie podziały wśród opinii publicznej. Podzielił tych, którzy uważali, że armia musi szanować swoje wartości etyczne, oraz tych, którzy byli zdania, że żołnierzom mającym do czynienia z atakami ze strony Palestyńczyków należy się niezachwiane poparcie.

Azarii groziło do 20 lat więzienia. Prokurator wojskowy zażądał od trzech do pięciu lat pozbawienia wolności.

Podczas procesu Azaria tłumaczył, że był przekonany, iż choć Palestyńczyk nie ruszał się, to nadal stanowił zagrożenie, gdyż obok niego leżał nóż. Izraelczyk podejrzewał też, że 21-latek może mieć przy sobie materiały wybuchowe. "Zasługuje na śmierć" - zacytowano w wyroku Azarię, który po pociągnięciu za spust miał tak powiedzieć do drugiego żołnierza.

W reakcji na wyrok palestyński rząd ocenił, że stanowi on zielone światło dla dalszego popełniania przestępstw przez izraelskich wojskowych. Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) uznało, że wyrok jest "zbyt pobłażliwy" i "nie do przyjęcia.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy