Reklama

Reklama

"Nie ma nowych teczek, są archiwalne dokumenty"

Nie ma nowych odnalezionych teczek, za to rzeczywiście w archiwach po WSI znajdują się informacje pokazujące działania podejmowane wobec ludzi współpracujących ze służbami, którzy następnie wyrośli na tzw. wielkich biznesmenów - powiedział przewodniczący komisji weryfikacyjnej WSI Antoni Macierewicz.

Macierewicz, który obecnie jest szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, zaznaczył, że nie chce mówić o szczegółach tych dokumentów, ponieważ będą one elementem aneksu do raportu z likwidacji WSI.

Reklama

Według "Wprost", w archiwum wojskowym w Cytadeli Warszawskiej odnaleziono dokumenty dotyczące kilku najbogatszych Polaków. Jak podaje tygodnik, to teczki założone i prowadzone przez dawną Wojskową Służbę Wewnętrzną (WSW), a potem przejęte przez WSI.

Mają w nich znajdować się materiały dotyczące kulis powstania i rozwoju od końca lat 80. kilku prywatnych fortun (część dokumentów ma pochodzić nawet z czasów rządu Leszka Millera). Jak wynika z informacji "Wprost", jest to co najmniej pięć teczek dotyczących Ryszarda Krauzego, Jana Kulczyka, Zygmunta Solorza, Michała Sołowowa i Romana Karkosika (wszyscy są w pierwszej dziesiątce listy 100 najbogatszych Polaków) - napisał Wprost.

- Żadne nowe istotne dokumenty w ostatnim czasie nie zostały odnalezione, za to rzeczywiście w archiwach po WSI - zarówno po Wojskowej Służbie Wewnętrznej i po II Zarządzie Sztabu Generalnego - znajdują się informacje pokazujące działania podejmowane wobec ludzi współpracujących ze służbami, a którzy następnie wyrośli na tzw. wielkich biznesmenów - powiedział Macierewicz.

- Nie ma - przynajmniej ja nie znam - żadnych zwartych materiałów, ale w poszczególnych sprawach są liczne odniesienia do różnych osób odgrywających następnie istotną rolę w polskim życiu gospodarczym i publicznym - dodał.

Pytany, czy znaczy to, że nie ma teczek pracy obecnych znaczących biznesmenów, a jedynie materiały służb ich dotyczące odpowiedział, że co do niektórych osób "jest tak, co do niektórych inaczej". Nie chciał jednak sprecyzować, których osób to dotyczy.

- W części tych spraw personalnych będę się wypowiadał w ramach raportu, a nie teraz - dodał.

Zaznaczył, że "na pewno nie ma to żadnego związku z jakimiś ostatnimi znaleziskami".

- Rozumiem, że być może komuś zależy na tym, by te nazwiska i fakty zostały teraz ujawnione w ramach gry politycznej, ale komisja weryfikacyjna WSI nie będzie się w to wdawała - powiedział Mecierewicz.

- Wszystkie te sprawy znajdą swoje odzwierciedlenie w raporcie wtedy, kiedy będą uzasadnione i tylko w takim wypadku - dodał.

Macierewicz powiedział, że dokumenty nie muszą informować o współpracy, a mogą zawierać informacje, jakie działania wobec danych osób podejmowały służby wojskowe.

- Ze strony służb mogli być obiektem zarówno wspierania, jak i prób blokowania działania przeciwko nim. Nieporozumieniem jest mówienie o teczkach. Czasami mamy do czynienia wyłącznie z przewijaniem się spraw kogoś w zupełnie innej całości - dodał.

Szef komisji weryfikacyjnej powtórzył, że nie może odpowiedzieć na pytanie, kiedy opinia publiczna pozna aneks, bo nie jest osobą, która ustala, kiedy zostanie on upubliczniony.

WSI zostały formalnie zlikwidowane 30 września 2006, zastąpiły je Służba Wywiadu Wojskowego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Powołanym w 1991 r. WSI zarzucano liczne nieprawidłowości - brak weryfikacji z lat PRL, szpiegostwo na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią, tzw. dziką lustrację. Opisano je w ujawnionym w lutym tego roku raporcie z weryfikacji WSI. Na podstawie ustaleń zawartych w raporcie wszczęto kilka śledztw w sprawie przestępstw oficerów lub agentów WSI.

Dowiedz się więcej na temat: teczki | wprost | Macierewicz | WSI | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy