Reklama

Reklama

Mariusz Kamiński nie zjawi się na posiedzeniu Senatu

Z uwagi na liczne obowiązki służbowe, w tym zaplanowane posiedzenie Sejmu, nie mogę uczestniczyć w rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Senatu - poinformował marszałka tej izby szef MSWiA Mariusz Kamiński. Zaproszenie minister otrzymał w poniedziałek.

Pismo ministra spraw wewnętrznych i administracji to odpowiedź na skierowane do MSWiA przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego zaproszenie do udziału w rozpoczynającym się w środę (25 listopada) posiedzeniu izby. Zaproszenie datowane jest na 17 listopada, ale do resortu dotarło w poniedziałek.

Reklama

"W związku z zaproszeniem otrzymanym od Pana w dn. 23 listopada br. informuję, że z uwagi na liczne obowiązki służbowe, w tym zaplanowane posiedzenie Sejmu, nie mogę uczestniczyć w 18. posiedzeniu Senatu w dn. 25-27 listopada br." - poinformował marszałka Tomasza Grodzkiego szef MSWiA w odpowiedzi.

"Jednocześnie pragnę zauważyć, że w swoim oficjalnym piśmie, posługując się sformułowaniem 'Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej', deprecjonuje Pan inny organ państwowy jakim jest Trybunał Konstytucyjny, używając na jego określenie innej niż prawidłowa nazwy" - podkreślił minister.

"Nie licuje to z godnością i funkcją, jaką Pan Marszałek piastuje i jest przeze mnie nieakceptowalne" - oświadczył Kamiński.

W porządku obrad posiedzenia Senatu znalazł się punkt: "Informacja MSWiA o działaniach policji wobec uczestniczek i uczestników (protestów - red.) po ogłoszeniu decyzji Trybunału Julii Przyłębskiej".

"To Sejm, a nie Senat, sprawuje funkcję kontrolną nad rządem"

"Przypominam również, że to Sejm, a nie Senat, sprawuje funkcję kontrolną nad rządem i ministrami. Informację nt. działań Policji podczas demonstracji ulicznych organizowanych po 22 października przedstawiłem na forum Sejmu w ubiegłym tygodniu" - napisał Kamiński.

Jak zaznaczył, pomimo tego pozostaje w kontakcie z przewodniczącym senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji senatorem Aleksandrem Pociejem, któremu MSWiA przekazało we wtorek zaproszenie do resortu na prezentację przygotowaną przez Komendę Główną Policją dotyczącą protestów, inicjowanych przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, i związanych z tym działań Policji.

"Ufam, że po naszym spotkaniu Pan senator Pociej przedstawi Panu Marszałkowi odpowiednią informację i rekomendację do ew. ponowienia zaproszenia przedstawiciela kierownictwa MSWiA na posiedzenie Senatu. Oczekuję, że jego termin będzie ustalony z odpowiednim wyprzedzeniem" - dodał minister.

Szef MSWiA do członków - jak napisał - "izby refleksji, jak określa się często Senat w polskim systemie politycznym" skierował apel i prośbę o włączenie się w działania na rzecz uspokojenia społecznych nastrojów w okresie pandemii.

"Takim wyrazem mógłby być np. apel wysokiej izby do uczestników nielegalnych zgromadzeń, w tym także do parlamentarzystów, o zaprzestanie ataków słownych i fizycznych na funkcjonariuszy Policji" - zaproponował minister.

Grodzki: Mógłbym powiedzieć, że to żenujące

Sprawę nieobecność przedstawiciele MSWiA skomentował Grodzki, który był też dopytywany, czy jest jakiś bojkot Senatu czy nieuznawanie demokracji. Przywołano słowa wicemarszałka Senatu Marka Pęka (PiS), który projekt KO dot. negocjacji ws. unijnego budżetu nazwał "kolejną żenującą uchwałą" wniesioną do Senatu przez większość. Grodzki zaapelował do senatorów, a zwłaszcza do marszałków, "aby używali języka uważanego za parlamentarny".

- Bo też mógłbym powiedzieć, że jest żenujące to, że ministrowie nie przychodzą na posiedzenia komisji czy posiedzenia plenarne, ale nie użyję tego słowa, bo marszałkowi trochę nie wypada. Powiem, że jest to naganne i nieprawidłowe postępowanie, bo konstytucyjnie trzy władze - sądownicza, wykonawcza i ustawodawcza - są zobowiązane do współpracy ze sobą - podkreślił Grodzki.

- Ułatwimy to państwu ministrom. Do tej pory część z nich się tłumaczyła, że z obawy przed covidem chcieliby w komisjach uczestniczyć zdalnie. Jest projekt zmiany w regulaminie Senatu, żeby im to umożliwić. Wtedy ta wymówka zniknie. Nie wyobrażam sobie, żeby ważna instytucja państwa, jaką jest Senat, była bojkotowana przez jakąkolwiek władzę. Nigdy do tego nie dopuścimy - oświadczył marszałek.

"Harmonogram bardzo intensywnie wypełniony"

We wtorek senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji miała wysłuchać informacji szefa MSWiA oraz Komendanta Głównego Policji o działaniach podejmowanych przez funkcjonariuszy wobec uczestników środowego protestu w Warszawie. Przedstawiciele MSWiA i KGP na komisję nie przyszli. Senator KO Aleksander Pociej, przewodniczący komisji, odczytał pismo MSWiA, w którym wyjaśniono, że stało się tak "ze względu na obowiązki służbowe i wcześniej ustalony harmonogram spotkań".

Wiceszef MSWiA Błażej Poboży powiedział, że zaproszenie na komisję przyszło do resortu dzień wcześniej, w poniedziałek. - Co oczywiste, zarówno kierownictwo resortu, jak i Komenda Główna Policji ma ustalony harmonogram działań na najbliższe dni. I jest on naprawdę bardzo intensywnie wypełniony. Nic dziwnego zatem, że na zaproszenie z takim szybkim terminem nie byliśmy w stanie odpowiedzieć pozytywnie - tłumaczył.

- Po drugie, wydaje mi się, że pan senator Pociej wyszedł trochę poza swoją rolę. Funkcje kontrolne nad działaniem ministrów posiadają posłowie i komisje sejmowe. "Izba refleksji" ocenia raczej konsekwencje prac Sejmu, a nie jest oddzielną izbą, która ma uprawnienia kontrolne wobec działalności poszczególnych ministerstw - podkreślił Poboży.

Posiedzenie komisji odbyło się pomimo nieobecności przedstawicieli MSWiA i KGP. Wniosek formalny o niekontynuowanie prac wobec tej nieobecności złożył wiceszef komisji, senator Marek Martynowski (PiS), ale wniosek nie uzyskał wymaganej większości głosów. Posiedzenie było kontynuowane. Udział w nim wziął m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy