Reklama

Reklama

Manifestacja przed Sejmem legalna? Rzecznik ratusza zabrał głos

Rzecznik warszawskiego ratusza Bartosz Milczarczyk powiedział PAP, że manifestacja przed Sejmem jest zgromadzeniem spontanicznym, które nie wymaga zgłoszenia. Nie wiadomo, jak długo demonstrujący pozostaną przed Sejmem.

Sobotnia manifestacja opozycji przed Sejmem przebiega spokojnie. Trwają przemówienia opozycyjnych polityków, tłum skanduje hasła, powiewają flagi, śpiewane są m.in. "Mury".

"Jest spokojnie bez incydentów" - powiedział PAP rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek.

Reklama

Z furgonetki ustawionej przed Sejmem przemawiają politycy m.in. poseł Michał Szczerba (PO), posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pichowicz, Michał Kamiński (koło Unii Europejskich Demokratów), przedstawiciele Partii Razem, Ryszard Kalisz.

"Chcemy, żeby Sejm działał tak jak kiedyś" - mówiła m.in. Gasiuk-Pichowicz.

Według Szczerby w piątek w Polsce wydarzył się "cud", jakim jest "zjednoczona opozycja". Przypomniał, że jego "koledzy i koleżanki" są w ciąż w sali plenarnej Sejmu, gdzie "wyłączone jest światło".

Manifestanci skandują hasła: "Naszych praw nie oddamy, zabrane odbierzemy", "Tu jest Polska", "Precz z dyktaturą", "Zjednoczona opozycja". Nad tłumem powiewają flagi: Polski, UE, partii Razem, KOD-u.

CO SIĘ STAŁO W NOCY? DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Blokada mównicy sejmowej

Podczas wieczornego głosowania nad projektem budżetu na 2017 rok marszałek Marek Kuchciński wykluczył z obrad posła PO Michała Szczerbę. Powodem takiej decyzji był fakt, że poseł PO wyszedł na mównicę z kartką, na której widniał napis "Wolne media w Sejmie". W odpowiedzi na decyzję marszałka, posłowie opozycji zablokowali mównicę.


Obrady przeniesione do Sali Kolumnowej

Blokada mównicy sejmowej przyczyniła się do kolejnej decyzji marszałka Kuchcińskiego. Przeniósł on obrady do Sali Kolumnowej, gdzie posłowie uchwalili budżet na 2017 r. Posłowie głosowali przez podniesienie ręki. Jak podał marszałek Kuchciński, w głosowaniu wzięło udział 236 posłów, za było 234, przeciw dwoje, nikt się nie wstrzymał od głosu. Posłowie opozycji zarzucili ekipie rządzącej, że podczas głosowania nie było kworum i głosowanie było nielegalne.

KOD przed Sejmem

Tymczasem, przed Sejmem zaczęli wieczorem gromadzić się sympatycy KOD. Około północy zablokowano wyjście z gmachu Sejmu m.in. od ul. Wiejskiej oraz od. ul. Górnośląskiej. Do protestujących po zakończeniu obrad Sejmu dołączyli posłowie sejmowej opozycji, PO i Nowoczesnej. Przed godziną trzecią w nocy, gdy Sejm opuszczała premier Szydło i prezes Kaczyński, doszło do zamieszek. Wyjazd polityków próbowali zablokować demonstrujący. Doszło do przepychanek między policją a protestującymi.

Zakaz wstępu do Sejmu

Nad ranem straż marszałkowska powiadomiła, że marszałek Kuchciński nakazał dziennikarzom opuszczenie Sejmu. W gmachu pozostali politycy opozycji, a przed Sejmem protestujący.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje