Reklama

Reklama

Kowalczyk: Jeśli doniesienia są prawdziwe, Mejza powinien zrezygnować

Jeśli doniesienia prasowe na temat wiceministra sportu Łukasza Mejzy okażą się prawdziwe, to absolutnie nie powinien już być wiceministrem - ocenił Henryk Kowalczyk, wicepremier i minister rolnictwa. Jego zdaniem skoro Mejza nie zaprzecza tym informacjom, powinien podać się do dymisji.

Kowalczyk w RMF FM został zapytany o to, jak długo jeszcze Łukasz Mejza będzie w rządzie. - Domyślam się, że to jest pytanie numer jeden w tej chwili. Powiem tak, jeśli te doniesienia prasowe - chociaż ja zawsze jestem ostrożny co do doniesień prasowych, bo sam byłem kiedyś ofiarą manipulacji - ale jeśli by były prawdziwe, to absolutnie pan Łukasz Mejza już nie powinien być ministrem - powiedział Kowalczyk.

Zdaniem wicepremiera, jeżeli Mejza nie zaprzecza tym doniesieniom, "to niech się wyłączy z pracy w rządzie". Według Kowalczyka, oznacza to, że powinien "złożyć dymisję - jest taka forma".

- Jeśli wie, bo on wie przecież, czy to jest prawda, czy nie - ja nie mam dowodów jeszcze, ale on wie - to jeśli on wie, że to jest prawda, to powinien złożyć dymisję - powiedział Kowalczyk.

Reklama

Łukasz Mejza i "największy atak polityczny po 1989 roku"

Wirtualna Polska opublikowała niedawno szereg artykułów, w których opisała działalność dawnej firmy obecnego wiceministra sportu oferującej wyjazdy zagraniczne osobom nieuleczalnie chorym (w tym dzieciom), m.in. na nowotwory, Alzheimera czy Parkinsona. Firma miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne. Według portalu interes Mejzy nie wypalił, za to pozostawił po sobie wielu oszukanych pacjentów i ich rodziny.

Mejza do publikacji Wirtualnej Polski odniósł się w środę na konferencji prasowej. Określił je jako "największy atak polityczny po 1989 roku". - Atak ten jest wymierzony we mnie, ale jego celem jest obalenie większości rządowej - powiedział.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki, pytany w czwartek w Sejmie, czy są nowe decyzje w sprawie wiceministra sportu, powiedział: "Oczekujemy aż zawiesi swoją czynność czy swój udział w pracach ministerstwa do czasu wyjaśnienia sprawy". Dopytywany, czy sam powinien to zawiesić, odparł: "Tak mi się wydaje". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje