Reklama

Reklama

Klimkin: W Donbasie najpierw bezpieczeństwo, potem polityka

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin oświadczył, że polityczne działania w sprawie ogarniętego konfliktem z prorosyjskimi separatystami Donbasu nie będą możliwe bez zapewnienia bezpieczeństwa w tym regionie. Szef dyplomacji odniósł się do zaprezentowanego dzień wcześniej planu uregulowania konfliktu, który przywieźli do Kijowa ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji, Frank-Walter Steinmeier i Jean-Marc Ayrault.

"Słyszymy bardzo wiele komentarzy na temat oświadczeń Steinmeiera i Ayrault, ale wszystkie one idą nie w tym kierunku, gdyż wszyscy, łącznie z nimi, doskonale rozumieją, że bez zapewnienia bezpieczeństwa żadnych innych kroków nie będzie" - powiedział Klimkin, który wraz z szefami dyplomacji Francji i Niemiec przebywał w czwartek w Kramatorsku i Słowiańsku w obwodzie donieckim.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy podkreślił, że dla przywrócenia pokoju w Donbasie konieczne jest wzmocnienie działającej tam specjalnej misji monitoringowej OBWE oraz odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad granicą z Rosją w obwodzie donieckim i ługańskim.

Reklama

"Oni (Steinmeier i Ayrault) rozumieją, że należy iść drogą polityczną oraz uwalniać zakładników, co oznacza, że bez tych komponentów niczego nie uda się osiągnąć. Jednak nie zmuszają nas do niczego i możecie z nimi o tym porozmawiać; obecnie nie można niczego przyjmować (ustaw w sprawie Donbasu), bo jeśli przyjmiemy, to będzie to oznaczało udzielenie legitymacji tym, których Rosja postawiła we władzach (na zajętych przez separatystów obszarach Dobasu)" - podkreślił Klimkin.

W środę, pierwszego dnia wizyty na Ukrainie, Steinmeier zapowiedział rozejm w Donbasie, który ma obowiązywać od czwartku przez tydzień. Poprzednie zawieszenie broni ogłoszono 1 września, jednak - według strony ukraińskiej - jest ono łamane przez prorosyjskich bojowników.

Steinmeier, Ayrault i Klimkin poinformowali także wówczas, ze ich kraje pracują nad wznowieniem rozmów o uregulowaniu sytuacji w Donbasie w ramach tzw. formatu normandzkiego, czyli z udziałem Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji.

Francuski minister zapowiedział jednocześnie, że w przyszłym tygodniu powinno dojść do podpisania porozumienia o wycofaniu ze strefy walk ukraińskich żołnierzy i separatystycznych bojowników, po czym miałaby się rozpocząć realizacja politycznej części porozumień z Mińska w sprawie uregulowania konfliktu.

Parlament Ukrainy miałby przyjąć m.in. ustawy o wyborach lokalnych w Donbasie i o statusie specjalnym tego regionu, wyznaczyć datę tych wyborów, zakończyć reformę konstytucji i przyjąć ustawę o amnestii. Ostatnim etapem byłoby uwolnienie zakładników, zakończenie wycofywania wojsk i odzyskanie kontroli Ukrainy nad własną granicą.

Konflikt na wschodniej Ukrainie trwa od wiosny 2014 roku. Dotychczas zginęło w nim ponad 9,5 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje