Reklama

Reklama

Kiedy poznamy prawdę o katastrofie w Tiencin?

Do 114 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych serii eksplozji w składzie chemicznym w chińskim mieście Tiencin. 70 osób wciąż uznaje się za zaginione. W mieście dochodzi do protestów zaniepokojonych mieszkańców, a władze obiecują, że prawda o przyczynach katastrofy zostanie ujawniona.

Lokalne władze ogłosiły, że niebezpieczny cyjanek sodu, którego kilkaset ton zalegało w portowych magazynach, do końca dnia zostanie uprzątnięty z miejsca katastrofy.

Reklama

Premier Chin Li Keqiang nakazał lokalnym władzom przekazywanie na bieżąco wszelkich informacji dotyczących przyczyn eksplozji, a przede wszystkim ewentualnego skażenia środowiska.

Po wybuchach w Tiencinie władze znalazły się w ogniu krytyki, głównie internautów, który to starano się ugasić cenzurą. Słowa szefa chińskiego rządu odbierane są jako zapewnienie, że winni katastrofy w Tiencinie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, a władze nie będą ukrywały informacji o tym zdarzeniu.

Tymczasem w miejscu, gdzie trwa porządkowanie terenu po czwartkowych eksplozjach, dziś ponownie doszło do niewielkiego wybuchu. Oznacza to, że w rejonie epicentrum wciąż znajdują się niebezpieczne substancje.

Dowiedz się więcej na temat: Tiencin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje