Reklama

Reklama

Kaczyński: Najwyższy czas kończyć "bankietowanie" i świętowanie po zwycięstwie

Najwyższy czas kończyć "bankietowanie" i świętowanie po zwycięstwie; aby marzyć o kolejnych zwycięstwach, musimy ciężko pracować - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS. Podkreślał, że partia jest pod szczególnym nadzorem.

"Najwyższy czas kończyć bankietowanie i świętowanie po zwycięstwie. Aby marzyć o kolejnych zwycięstwach, musimy ciężko pracować" - mówił prezes PiS, według wicemarszałka Sejmu Joachima Brudzińskiego (PiS), który zamieścił jego wypowiedź na Twitterze.

Reklama

Również rzeczniczka klubu PiS Beta Mazurek relacjonowała wystąpienie Kaczyńskiego na Twitterze. Prezes PiS mówił m.in., że partia jest pod szczególnym nadzorem. "Musimy być jak żona Cezara" - przekonywał. Przestrzegał też: "Możemy się potknąć o własne nogi".

Według Kaczyńskiego musi być odczuwalna poprawa dla ludzi w gospodarce, służbie zdrowia, oświacie, wymiarze sprawiedliwości i bezpieczeństwie.

W piątek po południu na dwudniowym, wyjazdowym posiedzeniu zebrał się klubu PiS. W obradach bierze udział premier Beata Szydło, która na przyszły tydzień zapowiedziała zmiany w rządzie. Posiedzenie klubu odbywa się w Jachrance pod Warszawą.

W piątek rano na antenie Polskiego Radia szefowa rządu zapowiedziała zmiany personalne i systemowe w swoim gabinecie. Ma o nich poinformować w przyszłym tygodniu. W ocenie premier posiedzenie klubu jest "bardzo potrzebne". Dopytywana, czy posiedzenie klubu może wpłynąć na jej decyzje dotyczące zmian w rządzie, Szydło odparła: "Rozmowa dziś na klubie parlamentarnym jest bardzo potrzebna i bardzo się cieszę, że ten klub będzie miał miejsce. Myślę, że to jest kwestia rozmowy nie tylko o rządzie, bo decyzje, które będą zapadały w rządzie, są moimi decyzjami. Oczywiście rząd jest tworzony przez Prawo i Sprawiedliwość i kierownictwo partii pewne kierunki działań ze sobą ustala".

"Ze spokojem przyjmuję różnego rodzaju doniesienia medialne, spekulacje na temat tego kto, gdzie i kim miałby być. To jest rzeczą naturalną, że w polityce tak bywa. Moim zadaniem, moją ambicją jest, by rząd PiS oraz klub PiS tworzyły jedną biało-czerwoną drużynę" - dodała premier. 

W jej ocenie "ta machina nie do końca działa tak, jak powinna". "Dzisiaj trzeba wyciągać wnioski. To nie jest tak, że my nie popełniamy błędów. Tam gdzie te błędy są, trzeba wyciągać wnioski i po to m.in. spotkamy się dzisiaj na klubie wyjazdowym, żeby usprawnić funkcjonowanie tej biało-czerwonej drużyny" - mówiła premier. 

Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek wyraziła nadzieję, że podczas posiedzenia posłowie dowiedzą się więcej o zapowiedziach premier. "Rozmowa przed nami" - mówiła. Podkreśliła, że informacja o zmianach w rządzie jest informacją "świeżą". 

"Mam nadzieję, że dzisiaj troszkę więcej się na ten temat dowiemy" - dodała. Według informacji PAP od polityków z kierownictwa PiS, w najbliższym czasie, choć niekoniecznie na rozpoczętym w piątek posiedzeniu klubu, premier może ogłosić wzmocnienie pozycji wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego. Miałby on "nadzorować prace wszystkich gospodarczych resortów". 

Rozmówcy PAP w kierownictwie PiS nie wykluczają też, że dojdzie do dymisji ministra finansów Pawła Szałamachy. Jego miejsce - wskazują - mógłby zająć szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, obecnie odpowiadający za likwidację Ministerstwa Skarbu Państwa Henryk Kowalczyk. Obok minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, Kowalczyk został w piątek wymieniony przez premier Szydło jako jeden z najlepszych ministrów. 

Podczas posiedzenia klubu PiS ma być też mowa o powołaniu 16 koordynatorów, po jednym w każdym województwie. Będą to przede wszystkim młode twarze PiS, które po raz pierwszy lub drugi zasiadają w parlamencie. Mają oni bezpośrednio podlegać prezesowi PiS oraz szefowi komitetu wykonawczego Joachimowi Brudzińskiemu. Koordynatorzy mają m.in. przedstawiać potencjalnych kandydatów na prezydentów miast, burmistrzów, wójtów w wyborach samorządowych w 2018 r. 

Na posiedzeniu Rady Politycznej PiS - 11 września - prezes PiS mówił, że dostaje sygnały dotyczące tego, że w różnych sprawach politycy i działacze PiS wielokrotnie powołują się na niego. Prezes PiS ostrzegał też przed nieuczciwymi ludźmi, którzy mogą się kręcić przy politykach partii rządzącej. Przekonywał o konieczności "wypalania" ze spółek Skarbu Państwa, tych którzy myślą tylko o sobie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje