Reklama

Reklama

Jest porozumienie Liberałów z chadekami ws. poparcia Tajaniego

Pierwsza poranna tura wyborów na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego nie przyniosła rozstrzygnięcia. Zgodnie z oczekiwaniami najwięcej głosów, 274, zdobył kandydat chadeków Antonio Tajani.

Kandydata drugiej największej frakcji w PE, Porozumienia Demokratów i Socjalistów, Gianniego Pittellę poparło 183 deputowanych.

Przed ogłoszeniem wyników pierwszej tury na sali plenarnej trwały gorączkowe rozmowy z pozostałymi kandydatami, ale żaden z nich nie zdecydował się na wycofanie swojej kandydatury. Nie zgłosił się też żaden nowy pretendent do objęcia stanowiska szefa PE.

Wypracowane w ostatniej chwili porozumienie między liberałami i chadekami praktycznie przesądza o zwycięstwie Tajaniego, choć nie jest pewne, w której rundzie głosowania uda mu się uzyskać konieczną większość.

Reklama

"Europejska Partia Ludowa uzgodniła z Porozumieniem Liberałów i Demokratów na rzecz Europy partnerstwo na rzecz wsparcia Antonio Tajaniego. Jesteśmy otwarci na inne proeuropejskie siły, by dołączyły do tej inicjatywy" - napisał na Twitterze szef frakcji EPL Manfred Weber.

Opublikowane przez niego porozumienie przewiduje m.in., że europarlament przyjmie trzy raporty (jeden z nich autorstwa Verhofstadta), na podstawie których pozostałym dwóm instytucjom unijnym zaproponowana zostanie refleksja na temat przyszłości UE. "Refleksja musi brać pod uwagę zwołanie konwentu" - napisano w dokumencie. UE już wcześniej zwoływała konwent, by wypracować konstytucję dla Europy, ale ostatecznie nie udało się jej przyjąć.

Układ między liberałami i chadekami mówi też o nowym zarządzaniu gospodarczym dla strefy euro, konieczności wypracowania rozwiązań w sprawie zasobów własnych dla budżetu UE, a także o obronie unijnych wartości w przypadku ich naruszania. Obie frakcje "popierają ustanowienie nowego unijnego mechanizmu dotyczącego demokracji, rządów prawa i proszą Komisję Europejską o propozycję legislacyjną w tej sprawie".

"Nie możemy się zamykać w brukselskiej fortecy"

Podczas prezentacji kandydatur Tajani przekonywał, że Europa musi się zmienić, a Parlament Europejski otworzyć na obywateli. - Nie możemy się zamykać w brukselskiej fortecy - oświadczył Włoch, który od ponad 20 lat jest związany z unijnymi instytucjami.

Były komisarz podkreślał, że w kontaktach z Radą, gdzie zasiadają przedstawiciele państw członkowskich, nie będzie prezentował swoich opinii, lecz poglądy PE, w tym zasiadających w nim mniejszości. - Mamy ważną rolę do odegrania, musimy zbliżyć Europę do obywateli, Europa musi być bardziej demokratyczna - wskazywał polityk.

Z kolei kandydat drugiej największej frakcji w PE, Porozumienia Demokratów i Socjalistów, Gianni Pittella mówił, że chce, żeby Europa była odważniejsza. "Chcę silniejszego europarlamentu wobec wielkich wyzwań tego świata. Chcę Europy, która nie boi się różnorodności, a raczej zachęca do niej" - powiedział.

Jak zaznaczył, PE musi być miejscem do debaty wszystkich ze wszystkimi. Oświadczył, że niezależnie od wyników wtorkowych wyborów nie będzie wielkiej koalicji, czyli porozumienia między dwiema największymi grupami. Jego zdaniem Europa potrzebuje jasnej debaty między różnymi ideami. Pittella deklarował, że wszystkim grupom politycznym zapewni możliwość wyrażenia opinii i będzie "przewodniczącym wszystkich" deputowanych.

Socjaliści szukają porozumienia z siłami antyeuropejskimi?

Chadecy oskarżali w kampanii socjalistów, że ci szukają porozumienia z siłami antyeuropejskimi. Frakcje eurosceptyczne i posłowie niezrzeszeni mogliby dać Pittelli około 100 głosów, co mogłoby mu zapewnić stanowisko szefa PE.

Liberałowie, którzy mają 68 europosłów, nie dają jeszcze liczącej 217 posłów EPL wystarczającej większości, by wygrać wybory na szefa PE w pierwszej turze, ale znacznie zwiększają szanse Tajaniego w kolejnych turach głosowania. Kandydata chadeków ostatecznie poprą najpewniej konserwatyści, którzy mają 74 europosłów.

Obecnie jednak kandydatką Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) jest głuchoniema belgijska europosłanka Helga Stevens. Zielonych reprezentuje Brytyjka Jean Lambert. Eurosceptyczna frakcja Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej wystawiła Włocha Piernicolę Pediciniego, skrajnie prawicowa frakcja Europa Narodów i Wolności - Rumuna Laurentiu Rebegę, a skrajnie lewicowa Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej - Włoszkę Eleonorę Forenzę.

Wszyscy kandydaci mogą brać udział w trzech pierwszych rundach tajnego i anonimowego głosowania. Na tym etapie do zwycięstwa potrzebna jest większość bezwzględna głosów. Do ewentualnej finałowej rundy przechodzi dwóch kandydatów.

Reklama

Reklama

Reklama