Reklama

Reklama

Francuska policja: Komandosów i dzieci zabito tą samą bronią

Napastnik, który zastrzelił dzisiaj cztery osoby - w tym troje dzieci - przed żydowską szkołą w Tuluzie, zamordował także trzech komandosów w rejonie tego miasta w ubiegłym tygodniu. Takie informacje przekazała francuska policja. Funkcjonariusze mają także numer rejestracyjny skutera, którym poruszał się mężczyzna.

Policjanci ustalili, że to ten sam mężczyzna stoi za zabójstwem komandosów w ubiegłym tygodniu i strzelaniną przed żydowską szkołą w Tuluzie, na podstawie pocisków. Po dokładnych badaniach okazało się, że pochodziły one z tego samego pistoletu. Oznacza to, że rejon Tuluzy terroryzuje tajemniczy napastnik na skuterze, którego francuskie media nazywają "seryjnym mordercą". Policja nie wyklucza, że może chodzić o morderstwa na tle antysemickim i rasistowskim. Zaatakowana została bowiem żydowska szkoła, dwóch zabitych żołnierzy było pochodzenia arabskiego, a trzeci był czarnoskórym komandosem.

Strzelanina przed żydowską szkołą we Francji

Reklama

Do strzelaniny przed żydowską szkołą w Tuluzie na południu Francji doszło dzisiaj rano. Napastnik na skuterze zabił 30-letniego nauczyciela religii i troje dzieci w wieku trzech, sześciu i dziesięciu lat. Pięć osób jest rannych. Świadkowie mówili, że napastnik działał z zimną krwią. Podchodził do dzieci i dorosłych i strzelał im w głowę. Strzelał zarówno na dziedzińcu budynku, w którym znajdują się żydowska podstawówka i liceum, jak i na ulicy przed ogrodzeniem.

Informacje na temat zachowania i wyglądu napastnika od razu nasunęły skojarzenia z ubiegłotygodniowymi zabójstwami trzech żołnierzy w tym samym rejonie kraju. W Tuluzie zginął jeden wojskowy, a dwóch żołnierzy zostało zastrzelonych w Montauban. Napastnik był podobnie ubrany, podobnie się zachowywał i również poruszał się na motocyklu. Jedyna różnica, jak wynika z relacji świadków, to fakt, że napastnik poruszał się dzisiaj na białym, a nie na czarnym skuterze.

Niemal identyczny scenariusz zabójstw

W przypadku morderstw żołnierzy scenariusz wydarzeń był identyczny jak w dzisiejszym ataku. Ubrany na czarno napastnik w kasku podjeżdżał na motocyklu do komandosów, schodził z maszyny i z zimną krwią strzelał swoim ofiarom w głowę. Eksperci podkreślali, że napastnik zachowywał się tak, jakby był zawodowym mordercą.

Marek Gładysz

Dowiedz się więcej na temat: policja | dzieci | francuska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje