Reklama

Reklama

Francja: W niedzielę druga tura wyborów regionalnych

Francuzi zagłosują w niedzielę w drugiej turze wyborów regionalnych, dokładnie tydzień po pierwszej rundzie, w której zwyciężył skrajnie prawicowy i antyimigracyjny Front Narodowy przed konserwatystami z partii Republikanie i rządzącymi w kraju socjalistami.

Front Narodowy (FN) pod przywództwem Marine Le Pen uzyskał w pierwszej turze 6 grudnia najlepszy wynik w skali kraju (28 proc.), a ok. 40 proc. na północy i południu i 36 proc. na wschodzie. W dogrywce partia ta liczy na zdobycie kilku z 13 regionów w kontynentalnej Francji, bazując na odrzuceniu przez wyborców tradycyjnych partii, niezdolnych do - jak twierdzi - rozwiązania problemów gospodarczych, oraz na strachu wśród obywateli po zamachach terrorystycznych w Paryżu - wskazuje agencja AFP.

Reklama

W skali kraju Republikanie otrzymali 27 proc. głosów, a Partia Socjalistyczna (PS) 23 proc.

AFP zwraca uwagę, że FN ma ambicje, aby wywołać niemający precedensu szok polityczny w wyborach regionalnych, ostatnich we Francji wyborach przed prezydenckimi w 2017 roku. w pierwszej rundzie partia Le Pen zwyciężyła w sześciu regionach.

Aby utrudnić zwycięstwo Frontu socjaliści ogłosili "blokadę republikańską", czyli wycofanie się w wyścigu w dwóch regionach: Nord-Pas-de-Calais-Pikardia (północ), gdzie zwyciężyła Marine Le Pen, i Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże (południe), gdzie wygrała jej siostrzenica Marion Marechal-Le Pen. Mówiąc o poważnym poświęceniu, sekretarz PS Jean-Christophe Cambadelis zaznaczył, że "socjaliści nie zasiądą w tych regionach w ciągu najbliższych pięciu lat".

Dzień po wyborach 6 grudnia premier Manuel Valls wezwał do głosowania w drugiej turze na centroprawicę już w trzech kluczowych regionach: Nord-Pas-de-Calais-Pikardia, Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże oraz Alzacja-Szampania-Ardeny-Lotaryngia (wschód), gdzie sukces odniósł główny strateg FN Florian Philippot.

Sondaże wskazują na przegraną FN na północy i południu

Zaraz po pierwszej turze przywódca Republikanów, były prezydent Francji Nicolas Sarkozy, odmówił połączenia sił z lewicą w celu przeciwstawienia się skrajnej prawicy. A tuż przed drugą turą potwierdził to stanowisko; zapowiedział ponadto, że w regionach, gdzie Republikanie mieli trzecie miejsce - za FN i PS i tym samym zostali wyeliminowani z drugiej tury - nie wezwie do głosowania na socjalistów.

Według ostatniego sondażu TNS-Sofres 76 proc. wyborców lewicy w omawianym północnym i południowym regionie Francji zapowiada, że zagłosuje na konserwatystów, a tylko 15 proc. - że wstrzyma się od głosowania. W pierwszej turze kandydaci Republikanów uzyskali w tych dwóch regionach drugie miejsca, a kandydaci PS dopiero trzecie.

Tymczasem przeprowadzane od początku tygodnia sondaże wskazują na przegraną FN na północy i południu.

Według badania instytutu BVA dla dziennika "La Voix du Nord" 47-letnia Marine Le Pen uzyskałaby w swym regionie 47 proc. głosów, podczas gdy kandydat konserwatystów Xavier Bertrand - 53 proc.

Według ankiety BVA dla gazety "Nice Matin" 51 proc. wyborców w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże zagłosowałoby na mera Nicei, Republikanina Christiana Estrosi, a 49 proc. - na 26-letnią Marion Le Pen.

Jednak FN jest wciąż dość silny na wschodzie (Alzacja-Szampania-Ardeny-Lotaryngia), gdzie socjalistyczny kandydat odmówił wycofania się z wyborów, pomimo nakazu swej partii. FN nie słabnie również w środkowo-wschodniej części kraju (Burgundia-Franche-Compte).

Komentatorzy zwracają uwagę, że postępy skrajnej prawicy we Francji trwają od wyborów lokalnych (gminnych) i europejskich w 2014 roku; w wyborach do władz departamentów w marcu 2015 roku FN uzyskał nienotowany wcześniej wynik ok. 25 proc.

Politolodzy zauważają jednak, że wielką niewiadomą pozostaje zachowanie połowy uprawnionych do głosowania, którzy nie poszli do urn 6 grudnia z powodu - jak argumentowali - rozczarowania rozgrywkami politycznymi w kraju.

Zatem od mobilizacji tej grupy wyborców, a także od skuteczności blokady socjalistów zależeć będzie niedzielne głosowanie - wskazuje AFP.

Do głosowania uprawnionych jest 44,6 mln wyborców. Francuzi wyłonią w sumie niemal 1757 członków rad regionów. Rady regionów mają znaczne kompetencje w dziedzinie finansowania działań lokalnych: decydują o budowie i utrzymaniu publicznych szkół średnich, organizacji transportu regionalnego, zagospodarowaniu przestrzennym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy