Reklama

Reklama

Ćwiąkalski: Wyrok ws. Sawickiej mnie nie zaskoczył

Nie zaskoczył mnie wyrok uniewinniający Beatę Sawicką; zaskoczeniem był wyrok skazujący w I instancji - powiedział b. minister sprawiedliwości prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Jak mówił, słusznie sąd napiętnował błędy CBA, a b. posłankę - od strony moralnej.

- Jeszcze zanim zostałem ministrem, mówiłem, że jeśli nie było dowodów na popełnianie lub gotowość popełnienia przestępstw korupcyjnych, to nie powinno być sprawy, ani wyroku skazującego. Inaczej policja chodziłaby po urzędach i próbowała korumpować urzędników. To by było niedopuszczalne - mówił Ćwiąkalski.

Reklama

W jego opinii choć polski system prawny nie zna "teorii owoców zatrutego drzewa" (czyli zakazu używania w procesie karnym dowodów zdobytych nielegalnie), to obowiązuje zasada swobodnej oceny dowodów przez sąd. - A sąd w ramach tej zasady uznał dziś, że nie może akceptować dowodów zdobytych z naruszeniem prawa. Nie ma zasady, że dowody takie obowiązkowo należy uwzględniać  - dodał profesor.

Przypomniał, że podobne stanowisko co do używania przeciwko obywatelom podsłuchów zajął także wcześniej w innej sprawie Sąd Najwyższy. Zarazem Ćwiąkalski dodał, że sąd postąpił słusznie piętnując postępowanie Beaty Sawickiej od strony moralno-etycznej. -Ten wyrok dzisiejszy nie jest dla mnie zaskoczeniem. Zaskoczeniem był wyrok I instancji, skazujący panią Sawicką w takich okolicznościach faktycznych, przy takim naruszeniu prawa przez CBA - ocenił.

W piątek warszawski sąd apelacyjny prawomocnie uniewinnił Sawicką i Mirosława Wądołowskiego, burmistrza Helu, od zarzutów korupcji. SA zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który w maju 2012 r. skazał Sawicką na trzy lata więzienia, pozbawienie praw publicznych na cztery lata i 40 tys. zł grzywny, a Wądołowskiego - na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i 20 tys. zł grzywny.

Jak podkreślił przewodniczący składowi orzekającemu sędzia SA Paweł Rysiński, ustalenia sądu I instancji były prawidłowe, a ówczesna posłanka przyjęła łapówkę od udających biznesmenów agentów CBA. - I odpowiada za to moralnie - podkreślił sędzia, dodając, że odpowiedzialności karnej Sawicka uniknęła wobec stwierdzenia, że techniki operacyjne stosowane w tej sprawie przez CBA były stosowane nielegalnie.

Dowiedz się więcej na temat: Beata Sawicka | Zbigniew Ćwiąkalski | wyrok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama