Reklama

Reklama

CBA zatrzymało Jana Burego

Były poseł, były szef klubu PSL Jan Bury został zatrzymany w związku z zarzutami korupcyjnymi na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. CBA zatrzymało go w środę wieczorem w Warszawie. Jest przewożony do Katowic.

Burego, który w październikowych wyborach parlamentarnych nie zdobył mandatu, zatrzymało na jednej z warszawskich ulic Centralne Biuro Antykorupcyjne - powiedział w czwartek rano rzecznik biura Jacek Dobrzyński. Podał, że w Warszawie wykonano czynności z udziałem b. posła i obecnie przewożony jest on do Katowic. Dodał, że zatrzymania dokonano na zlecenie katowickiej prokuratury apelacyjnej, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.

O zatrzymaniu poinformował PAP rzecznik prokuratury prok. Leszek Goławski. Kolejne informacje prokuratura ma przekazywać po wykonaniu czynności procesowych z podejrzanym - podał. Konferencja prasowa prokuratury spodziewana jest w czwartek po południu.

Reklama

Dobrzyński pytany przez dziennikarzy o ewentualne zatrzymania innych osób, powiedział: "na tym etapie nie możemy uprzedzać, jakie ewentualne czynności my, jako funkcjonariusze CBA, będziemy wykonywać".

Badają wątki tzw. afery podkarpackiej

Prokuratura Apelacyjna w Katowicach bada niektóre wątki tzw. afery podkarpackiej. Jej śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Śledztwo ma jednak szerszy zakres i obejmuje kilka wątków, które nie dotyczą Elektrowni Kozienice. Jeden z nich odnosi się do wyłudzania dotacji i powoływania się na wpływy w różnych instytucjach.

- Chodzi o tę bazową sprawę, w której wcześniej były stawiane zarzuty wobec innych osób, jeżeli chodzi o wyłudzenia funduszy unijnych - powiedział prok. Goławski. Jak zaznaczył, nie oznacza to, że stawiane Buremu zarzuty dotyczą akurat tej kwestii; zostały natomiast postawione w tym wątku.

Rzecznik prokuratury przypomniał, że to z tej sprawy zostały wyłączone zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień przy konkursach na kierownicze stanowiska w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK). "To są zupełnie inne zarzuty" - podkreślił Goławski. Sprawa niezgodnego z prawem wpływania na wyniki konkursów w NIK, w której prokuratura zamierza postawić zarzut Buremu, jest przedmiotem odrębnego postępowania i nie wiąże się bezpośrednio z obecnym zatrzymaniem b. posła PSL.

Zarzuty dla 12 osób

W postępowaniu, w ramach którego w środę doszło do zatrzymania b. posła, zarzuty przedstawiono dotychczas 12 osobom, które są podejrzane m.in. o wyłudzenia wielomilionowych kwot z państwowych agencji dysponujących środkami europejskimi. Śledztwo dotyczy nie tylko wyłudzenia dotacji, ale też innych wątków, z których nie wszystkie wiążą się ze sobą. Jedną z osób, które już wcześniej usłyszały zarzuty w tej sprawie, jest biznesmen z Podkarpacia Łukasz M. Miał on poinformować Jana Burego o ofercie, jaką rzekomo mieli mu złożyć agenci CBA - zeznania obciążające Burego w zamian za bezkarność. Bury nagłośnił tę sprawę w liście do prokuratora generalnego.

- W sprawie korupcji na Podkarpaciu mamy do czynienia z pajęczyną powiązań towarzysko-biznesowo-politycznych - mówił wcześniej szef CBA Paweł Wojtunik. Jak wówczas ujawnił, w sprawach dotyczących korupcji na Podkarpaciu do tej pory zarzuty usłyszało ok. 40 osób. - Zarzuty te dotyczą różnych osób - i osób pełniących funkcje publiczne, przedsiębiorców i samych polityków - dodawał.

Wniosek o uchylenie immunitetu

Natomiast w sierpniu Prokuratura Apelacyjna w Katowicach wystąpiła do Sejmu o uchylenie Buremu immunitetu, chcąc mu zarzucić przekroczenie uprawnień poprzez nakłaniania wysokich rangą funkcjonariuszy publicznych do niezgodnego z prawem wpływania na wyniki konkursu na stanowiska szefów delegatury NIK w Rzeszowie i wpływania na wyniki kontroli prowadzonej przez NIK w jednej z podkarpackich gmin. Sejm nie zdążył rozpoznać wniosku ws. Burego, który nie zdobył mandatu w wyborach 25 października. Oznacza to, że w dniu zaprzysiężenia nowego Sejmu jego immunitet wygasł wraz z mandatem poselskim. Umożliwia to postawienie mu zarzutów; za takie przestępstwo grozi do trzech lat więzienia.

Prokuratura wystąpiła wtedy także o uchylenie immunitetu prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, chcąc postawić mu zarzut przekoroczenia uprawnień w związku z konkursami na szefów delegatur NIK; Kwiatkowski sam postanowił wyłączyć się z prac izby i wniósł do Sejmu o uchylenie mu immunitetu. Zapewnił, że "zawsze postępował uczciwie". Sejmowa komisja regulaminowa Sejmu minionej kadencji uznała, że nie jest "właściwa", by zająć się sprawą immunitetu prezesa NIK.

Będą kolejne akty oskarżenia

Inny wątek tzw. afery podkarpackiej, wyjaśniany przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie, zakończył się na początku listopada aktem oskarżenia, którym objęto dwóch duchownych i regionalnego dyrektora Lasów Państwowych. Zarzuty dotyczą płatnej protekcji (czyli powoływania się na wpływy w instytucjach publicznych i obietnicy załatwienia w niej sprawy w zamian za korzyść osobistą lub majątkową) oraz podżegania do przyjęcia łapówki. Oskarżeni nie przyznają się do zarzutów. Sprawa to wyłączony wątek dużego śledztwa w sprawie afery podkarpackiej, które pozostaje w toku. Prokuratura zapowiada kolejne akty oskarżenia.

Właśnie w ramach weryfikowania wyjaśnień podejrzanych w jednym z wątków tego śledztwa, w ubiegłym roku warszawska prokuratura apelacyjna i CBA podjęły działania polegające m.in. na żądaniu wydania określonych przedmiotów oraz przeszukaniu pomieszczeń należących m.in. do osób publicznych. Dotyczyło to m.in. pomieszczeń posła Burego, ówczesnego wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza, prokurator apelacyjnej w Rzeszowie, dwóch byłych rzeszowskich prokuratorów, a także b. szefa rzeszowskiej delegatury UOP. Przeszukanie odbyło się również u ówczesnego proboszcza katedry polowej WP w Warszawie ks. płk. Roberta Mokrzyckiego.

 

Dowiedz się więcej na temat: Jan Bury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL