Reklama

Reklama

Bomby spadły na szkoły. Zginęły dzieci

W atakach w pobliżu szkół w syryjskiej prowincji Idlib zginęło 26 osób. W większość były to dzieci. Sprawców nie ustalono.

Co najmniej 26 osób, w większości dzieci, zginęło w środę w atakach lotniczych przeprowadzonych w pobliżu dwóch szkół w miejscowości Has, w kontrolowanej przez rebeliantów syryjskiej prowincji Idlib - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Reklama

"Wojskowe samoloty, których krajów pochodzenia nie ustalono, przeprowadziły sześć nalotów na miejscowość Has, w pobliżu dwóch szkół, które zostały zniszczone; zginęło 26 cywilów, wśród których większość dzieci szkolnych" - poinformowało Obserwatorium, które ma siedzibę w Wielkiej Brytanii.

Syryjska telewizja państwowa zacytowała źródła wojskowe, według których zginęła pewna liczba rebeliantów w atakach na ich pozycje w tej miejscowości. Nie wspomniano jednak o ofiarach wśród dzieci.

Według ratowników z Syryjskiej Obrony Cywilnej, która operuje na terenach zajętych przez rebeliantów, wśród ofiar śmiertelnych było 20 dzieci. Całkowicie, lub częściowo zniszczonych zostało wiele domów mieszkalnych i dwie szkoły - podstawowa i średnia.

Prowincja Idlib znajduje się w północno-zachodniej Syrii, w pobliżu Aleppo i jest kontrolowana jest przez rebeliantów walczących z reżimem prezydenta Baszara el-Asada wspieranego przez Rosję.

Ambasador Rosji przy ONZ Witalij Czurkin wyraził nadzieję, że w nalotach nie brał udziału rosyjskie lotnictwo, ale powstrzymał się od dalszych komentarzy, czekając - jak powiedział - na informacje z ministerstwa obrony Rosji. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama