Reklama

Reklama

Błaszczak twierdzi, że wszczęcie śledztwa ws. Kaczyńskiego to "atak"

Wszczęcie przez prokuraturę śledztwa w sprawie oświadczeń majątkowych Jarosława Kaczyńskiego to "szukanie haków" i "atak polityczny" - powiedział w środę szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Żadnej darowizny od klubu dla prezesa PiS nie było - przekonywał.

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieujawnienia w oświadczeniach majątkowych Jarosława Kaczyńskiego ponad 400 tys. zł darowizny od klubu parlamentarnego PiS na koszty adwokackie.           

Reklama


Błaszczak skomentował, że jest to "szukanie haków na lidera opozycji". "Będą jeszcze takie ataki. Jestem przekonany, że to nie ostatni. Wtedy, kiedy koalicja rządząca dołuje w sondażach, takie ataki będą" - zaznaczył.          

"Żadnej darowizny dla Jarosława Kaczyńskiego nie było. Panowie, między innymi pan Rafał Rogalski, mieli podpisaną umowę z klubem parlamentarnym. Umowa dotyczyła podejmowania czynności prawnych związanych z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jarosław Kaczyński jest posłem, płaci składkę na równi z innymi posłami. Z tych składek była finansowana działalność mecenasa Rogalskiego. Wszystko, co się w tej sprawie dzieje, to atak polityczny" - podkreślił.           

Prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedziała PAP, że wszczęte tego dnia śledztwo dotyczy zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych prezesa PiS z lat 2010-13. Prokurator poinformowała, że w toku śledztwa na pewno będzie przesłuchany skarbnik PiS.           

Od końca maja prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające, czy wszcząć śledztwo w tej sprawie z zawiadomienia posła Cezarego Tomczyka (PO).          

Prokuratura zwróciła się m.in. do urzędu skarbowego z pytaniem, czy oświadczenie majątkowe Kaczyńskiego było sprawdzane. Urząd skarbowy odpowiedział, że takie postępowanie będzie teraz wszczęte. 

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Błaszczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje