Reklama

Reklama

Akcja GOPR w Beskidzie Żywieckim

Kilka godzin trwała akcja ratowników GOPR-u, którzy sprowadzali do schroniska dwoje turystów w zachodniej części Beskidu Żywieckiego, w tzw. Worku Raczańskim. Wędrowcy utknęli na zielonym szlaku z Rycerek na Przegibek. Zadzwonili pod numer 112 z prośbą o pomoc.

Kilka godzin trwała akcja ratowników GOPR-u, którzy sprowadzali do schroniska dwoje turystów w zachodniej części Beskidu Żywieckiego, w tzw. Worku Raczańskim. Wędrowcy utknęli na zielonym szlaku z Rycerek na Przegibek. Zadzwonili pod numer 112 z prośbą o pomoc.

Jak mówi Włodzimierz Lach, ratownik dyżurny beskidzkiej grupy GOPR, turyści byli przemoczeni i wychłodzeni. Zepsuła im się latarka i nie byli w stanie dalej wędrować, bali się, że zgubią się na szlaku.

W akcji brało udział około 15 ratowników. Wychłodzonym turystom na szczęście nic się nie stało, nie trzeba było przewieźć ich do szpitala.

GOPR przestrzega

GOPR przestrzega, że w Beskidach nadal panują trudne warunki na szlakach. Włodzimierz Lach mówi, że w niektórych miejscach śnieg ma grubość 30- 40 centymetrów, a krok dalej - półtora metra.

Reklama

W rejonie Babiej Góry obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Poruszanie się po szlakach wymaga bardzo dużego doświadczenia i GOPR zaleca, by unikać stromych stoków.

Można natomiast jeździć na nartach, bowiem większość na większości stoków są dobre i bardzo dobre warunki do szusowania. Grubość pokrywy śnieżnej waha się od 50 do 120 centymetrów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL