Reklama

Reklama

Afera taśmowa. Tak tłumaczy się Roman Giertych

- Wymyśliliśmy legendę, przykrywkę, którą prezentowałem Nisztorowi - powiedział w poniedziałek wieczorem, w programie "Kropka nad i" w TVN24, Roman Giertych, tłumacząc się z ujawnionego przez "Wprost" stenogramu z jego rozmowy z dziennikarzem Piotrem Nisztorem.

Zdaniem tygodnika wypowiedzi byłego wicepremiera mają być dowodem m.in. na to, że Giertych miał szukać "haków" na znanych biznesmenów. - To pan Nisztor nielegalnie nagrał i nielegalnie to ujawnił. Ja wykonywałem czynności zawodowe - twierdzi Giertych.

Reklama

- Adwokat spotyka się z różnymi ludźmi. Spotyka się z bandytą, spotyka się z Nisztorem, spotyka się ze złodziejem. Spotyka się z różnymi osobami, które różne rzeczy negocjują. To jest istota naszego zawodu - dodaje.

- Prawdą jest, że negocjowałem zakup książki. Ale stenogram jest zmanipulowany podwójnie. Po pierwsze w stenogramie nie ma słów pana Nisztora, a po drugie w moje usta wpycha się informacje, które chwilę wcześniej przedstawił pan Nisztor - powiedział Giertych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL