Reklama

Reklama

Abp Głódź: Został przeprowadzony brutalny atak na moją osobę

"Chcę podkreślić, że nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa" - napisał w oświadczeniu abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański stwierdza, że jego "bezpieczeństwo i życie zostało zagrożone" i grozi pozwami.

"Po raz kolejny został przeprowadzony przez niektóre media brutalny atak na moją osobę. W używanej przez nie narracji w sposób wyraźny uwidaczniają się próby podjudzania opinii publicznej do nienawiści względem mnie przez stosowanie manipulacji i rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji" - napisał abp Sławoj Leszek Głódź w oświadczeniu opublikowanym na stronie archidiecezji gdańskiej.

"Chcę podkreślić, że nie wykazałem żadnej opieszałości w sprawie jakichkolwiek duchownych, którzy dopuścili się przestępstwa. Prowadzone są one zgodnie z procedurami określonymi przez Stolicę Apostolską i Konferencję Episkopatu Polski" - czytamy dalej.

Reklama

"W związku z tym, że moje bezpieczeństwo i życie zostało zagrożone, a także stan mojego zdrowia spowodowany chorobą nowotworową nieustannie się pogarsza, będę zmuszony wystąpić na drogę działań prawnych" - zapowiada arcybiskup.

Abp Głódź powołuje się na "przykład św. Pawła Apostoła, który w sytuacji zagrożenia życia skorzystał z obwiązującego wówczas prawa (zob. Dz 25,1-12)".

Abp Głódź pod lupą Watykanu

Tygodnik "Wprost" w najnowszym wydaniu poinformował, że metropolita gdański znalazł się pod lupą wyznaczonego przez Stolicę Apostolską obserwatora, który ma przekazać Watykanowi raport na temat nieprawidłowości w diecezji gdańskiej.

Powodem, dla którego Watykan postanowił zająć się sprawą metropolity gdańskiego, były skargi księży zarzucających mu poniżające traktowanie i mobbing - ustalił "Wprost".

Jesienią 2019 roku 16 kapłanów z archidiecezji gdańskiej skierowało oświadczenie do nuncjusza apostolskiego w Polsce abpa Salvatore Pennacchio, czyli papieskiego ambasadora w naszym kraju. Napisali w nim, że potwierdzają prawdziwość informacji zawartych w programie TVN "Czarno na białym" - z którego wynika, że hierarcha miał znęcać się psychicznie nad podwładnymi - i "wyrażają gotowość ponownego przedstawienia wspomnianych w nim faktów wobec nuncjusza apostolskiego".

Nazwiska sygnatariuszy oświadczenia wraz z ich odręcznymi podpisami zostały podane do wiadomości nuncjusza. Treść oświadczenia przekazano też do wiadomości Sekretariatu Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. 

"Niestety, korespondencja ta nie trafiała do samego papieża. Skądinąd wiadomo, że abp Pennacchio jest w zażyłych stosunkach z abp Głódziem, bywał w jego posiadłości w Bobrówce na Podlasiu. Kilkanaście dni temu nuncjusz gościł też prywatnie u abp Głódzia w jego trójmiejskiej rezydencji" - czytamy w tygodniku "Wprost". 

Grupa katolików domaga się odwołania metropolity

Odwołania abpa Głódzia z funkcji metropolity gdańskiego domaga się też grupa katolików z Gdańska. Wysłali w tej sprawie petycję do papieża.

W ubiegłym tygodniu, po ponad dwóch miesiącach władze kościelne odniosły się do ich listu. Nuncjatura apostolska oświadczyła, że może spotkać się z wiernymi na prywatnej audiencji, ale pod warunkiem, że wycofają się z protestu planowanego w Warszawie.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama