Reklama

Reklama

Philae: Trwa walka z czasem

Trwa walka z czasem naukowców, kierujących misją sondy Rosetta, badającej oddaloną o 510 milionów kilometrów od Ziemi kometę. Odłączonemu od sondy lądownikowi Philae, który wylądował na komecie 67P/Czuriumow-Gierasimienko, mogą wyczerpać się baterie, zanim wyśle wszystkie uzyskane dane.

Lądując próbnik znalazł się w miejscu, gdzie nie dochodzi do niego światło słoneczne. Tym samym jego ogniwa fotowoltaniczne nie mogą uzupełniać baterii. Może korzystać jedynie z zapasu energii, w jaki został wyposażony przed odłączeniem od Rosetty. 

Reklama

Na razie wiadomo, że udało się rozpocząć wszystkie zaplanowane eksperymenty, w tym wwiercenie się w kometę. Nie wiadomo jednak, czy wyniki tych badań uda się przekazać na Ziemię -wszystko zależy od stanu baterii lądownika.

Naukowcy spodziewają się znaleźć odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące powstania życia na Ziemi. Chodzi o pochodzenie wody czy białek. Istnieje bowiem hipoteza, że mogły być one dostarczone na Ziemię właśnie przez komety. 

Na lądowniku Philae znajduje się polskie urządzenie. To sensor Mupus, skonstruowany przez Jerzego Grygorczuka z Laboratorium Robotyki i Mechatroniki Satelitarnej Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje