Reklama

Reklama

Noworodek uratował życie nieznajomej osobie

Historia najmłodszego w historii brytyjskiego dawcy narządów jest niesamowita. Teddy Houlston żył zaledwie 100 minut, a w tym czasie zdążył uratować życie nieznajomej osobie - podaje "Daily Mirror".

Rodzice noworodka - Mike Houlston i Jess Evans podjęli odważną decyzję o oddaniu narządów swojego dziecka, kiedy w czasie ciąży odkryto, że Teddy nie będzie w stanie długo żyć po urodzeniu. Cierpiał bowiem na bezmózgowie (wada wrodzona, polegająca na braku lub na szczątkowym rozwoju mózgowia, zwykle przebiegającym łącznie z bezczaszkowiem, czyli niewykształceniem struktur mózgoczaszki).

Teddy Houlston stał się inspiracją dla swoich rodziców, którzy zorganizowali akcję #TeddysStory, mającą na celu zwiększenie liczby osób rejestrujących się, jako dawcy narządów.

Reklama

- Jess i ja byliśmy całkowicie zszokowani, kiedy zobaczyliśmy, że w tak krótkim czasie udało nam się zebrać fundusze. Chcielibyśmy wyrazić ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy dokonali wpłat  - powiedział tata chłopca dla "Daily Mirror".

- Do tej pory tylko najbliższa rodzina i przyjaciele wiedzieli, kim jest Teddy. Teraz podzielił się swoją historią z tak wieloma osobami. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że ludzie, którzy nigdy nie spotkali naszego synka  odnajdą go dziś w swoich sercach. Zawsze będziemy z niego dumni - dodał.

Zbiórka, którą zorganizowali rodzice chłopca, ma również na celu pomoc innym rodzicom, którzy borykają się ze stratą swoich pociech.

Pierwsze efekty kampanii są już widoczne, ponieważ jak podaje "Daily Mirror" aż 2000 osób dokonało rejestracji w efekcie przeczytania historii najmłodszego dawcy narządów w historii.

Jak podsumowuje "Daily Mirror" - na przeszczep czeka ok. 7000 pacjentów,  a w ubiegłym roku aż 40% rodzin odmówiło przeszczepu narządów od swoich zmarłych bliskich. Trzy osoby dziennie umierają w oczekiwaniu na nowy narząd.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje