Reklama

Reklama

Naukowcy obalili kolejny mit o AIDS. Po 30 latach oczyścili "pacjenta 0"

Gaëtan Dugas, bardziej znany jako "pacjent 0" był wskazywany w latach 80. jako ten, od którego zaczęła się epidemia HIV w Stanach Zjednoczonych. Teraz, po 30 latach, nowe badania wykazały, że Dugas nie jest odpowiedzialny za przeniesienie wirusa do Ameryki. "Dugas jest jednym z najbardziej demonizowanych pacjentów w historii" - powiedział historyk Richard McKay w wywiadzie dla tygodnika "Nature".

Steward francusko-kanadyjskiego pochodzenia został obarczony odpowiedzialnością za kryzys związany z AIDS, jaki w latach 80. dotknął amerykańskie społeczeństwo. Wymieniany jest z imienia i nazwiska w wielu książkach i filmach. Nazwano go "pacjentem 0", co oznacza pierwszego chorego, od którego zarazki czy wirusy zostały przeniesione na innych.  

Gaëtan Dugas zmarł w 1987 roku. Jako steward podróżował po całym świecie. Był bardzo aktywny seksualnie w środowisku nowojorskich homoseksualistów. To na niego wskazywano jako tego, który przekazał wirusa setkom, a być może tysiącom swoich kochanków.

Reklama

Teraz "Nature" publikuje wyniki badań, w których wzięto pod uwagę zarówno aspekty historyczne jak i wyniki testów genetycznych, zrobionych na próbkach krwi pobranych od chorych na HIV mężczyzn, którzy - jak się okazało - zachorowali już w końcówce lat 70.

Jednoznacznie pokazują one, że wirus był obecny w Ameryce Północnej już wtedy i dotarł na kontynent amerykański z Afryki - z Kinszasy w ówczesnym Zairze - poprzez Karaiby, w tym przede wszystkim Haiti już w 1967 roku.

Badanie pokazuje, że wirus najpierw "zadomowił się" w Nowym Jorku - w 1971 roku, pięć lat później rozprzestrzenił się do San Francisco.

Według naukowców, nie ma dowodu na to, że Dugas był pierwszym pacjentem zarażonym HIV w USA, ani żeby to on odegrał kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się choroby. Był jednym z tysięcy nosicieli, którzy przenosili wirus HIV nieświadomi zagrożenia, jakie stanowią dla swoich partnerów.

(j.)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy