Reklama

Reklama

Historyczne wydarzenie w dziejach Bałtyku

Historyczne wydarzenie w dziejach Bałtyku. W połowie grudnia zaczął się jeden z największych w tym wieku wlewów z Morza Północnego. Słona i natleniona woda przecisnęła się przez Cieśniny Duńskie i wciąż rozlewa się po dnie Bałtyku.

Jako pierwsi zjawisko zauważyli naukowcy z instytutu w Warnemunde, potem też badacze z Morskiego Instytutu Rybackiego i Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie.

Profesor Jan Marcin Węsławski tłumaczy, że choć podstawy fizyczne tego zjawiska są dość proste - potrzebna jest różnica w poziomie morza i silny, zmienny wiatr - to w ostatnich kilkunastu latach te czynniki były zbyt słabe, by doszło do wlewu.

- Prawdopodobnie za tym zjawiskiem kryje się jeszcze inny mechanizm, którego nie znamy - podkreśla.

Reklama

Profesor Węsławski dodaje, że "woda z oceanu oznacza życie". Na wlewie natlenionej wody skorzystają przede wszystkim żyjące w Bałtyku ryby i skorupiaki, które będą miały teraz lepsze warunki egzystencji.

W latach 80. przypadki dużych wlewów zdarzały się co 2-5 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy