Reklama

Reklama

Badanie: Nowe "boostery" dają podobną ochronę jak te stare

Różnica między szczepieniami przypominającymi wedle pierwotnej formuły a tymi opartymi na wariancie Omikron BA.1 jest nieduża - czytamy w magazynie "Nature". Nieduża, ale na korzyść tych nowych. Część naukowców konkluduje, że po prostu każdy "booster" przeciw COVID-19 będzie dla nas korzystny, nie trzeba koniecznie "polować" na te najnowsze.

"Nature" powołuje się na badanie opublikowane na serwerze medrxiv. Dokument nie posiada jeszcze recenzji naukowych, to tzw. preprint.

Z publikacji wynika, że w populacji, gdzie ok. połowa osób jest uodporniona poprzez wcześniejszą infekcję lub szczepienie, nowa, oparta na wariancie Omikron dawka przypominająca zwiększa ochronę o 90 proc., a oryginalny "booster" - o 86 proc.

Mowa o ochronie przed zachorowaniem. Jeśli chodzi o skuteczność wobec ciężkiego przebiegu choroby to różnica między nowym a starym "boosterem" wynosi jeden punkt proc. - na korzyść nowego.

Reklama

Szczepienia przeciw COVID-19. Wirusolodzy komentują wyniki

- Nowe szczepionki to nie jest jakaś superochrona w porównaniu z tym, czym mogliśmy się szczepić dwa tygodnie czy miesiąc temu - mówi "Nature" wirusolog John Moore z Weill Cornell Medicine w Nowym Jorku.

- One są prawdopodobnie lepsze. Ale nie o wiele lepsze - wtóruje Dean Follmann, statystyk z Bethesdy w stanie Maryland, zajmujący się chorobami zakaźnymi.

Deborah Cromer, która przewodziła zespołowi badającemu "boostery", przekonuje, że idea, by szczepionki dokładnie odzwierciedlały aktualnie krążący wariant wirusa, jest "nierealistyczna" i kontrproduktywna w sytuacji, gdy obecne na rynku szczepionki wykazują wysoką skuteczność.

- Najlepszym "boosterem" przeciw COVID-19 jest ten, który możesz w danej chwili dostać - przekonuje Cromer.

Naukowcy przyznają jednak, że szczepienia przypominające opracowane w oparciu o wariant Omikron mogą okazać się dużo skuteczniejsze od tych "klasycznych", gdyby pojawił się jeszcze nowszy wariant.

Czwarta dawka. Zapowiedź Adama Niedzielskiego

Przypomnijmy, że minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział szczepienia czwartą dawką dla wszystkich dorosłych Polaków. Tylko który "booster" będzie w użyciu?

Szef resortu zdrowia zaznaczył w RMF FM, że "należy się jeszcze przekonać, czy nie warto poczekać na szczepionkę przeciwko najnowszym wariantom BA.4 i BA.5" (czyli jeszcze nowszą niż ta sprawdzana w powyższym badaniu - red.).

- Jeżeli będzie ona dostępna w stosunkowo krótkim czasie, to zastanawiamy się, czy przypadkiem nie warto czekać. My tę informację będziemy mieli w przyszłym tygodniu. Proszę się nie niepokoić. Będziemy starali się jak najszybciej podejmować decyzję - mówił w poniedziałek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy