Zostawił bagaż i wyszedł z lotniska. Konieczna była ewakuacja
- Na lotnisku Chopina w Warszawie doszło do pozostawienia bagażu przez mężczyznę, który później został zatrzymany przez policjantów - poinformował Interię oficer prasowy komendanta komisariatu policji portu lotniczego Warszawa-Okęcie. W wyniku zdarzenia konieczna była ewakuacja części pasażerów i obsługi. Sprawą zajmuje się prokuratura, mężczyzna trafił do aresztu.

W skrócie
- Mężczyzna pozostawił bagaż na lotnisku Chopina, co spowodowało ewakuację ok. 300 osób i poważne utrudnienia.
- Policja zatrzymała sprawcę, a pirotechnicy sprawdzili bagaż, w którym nie znaleziono niebezpiecznych przedmiotów.
- Zatrzymany usłyszał zarzut wywołania fałszywego alarmu i trafił do tymczasowego aresztu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do zdarzenia doszło w piątek 21 listopada na lotnisku Chopina w Warszawie. Z informacji przekazanych Interii przez st. asp. Dariusza Świderskiego wynika, że mężczyzna pozostawił bagaż w ogólnodostępnej części terminalu i oddalił się z lotniska.
Lotnisko Chopina. Ewakuacja po odkryciu pozostawionego bagażu
Oficer prasowy komendanta komisariatu policji portu lotniczego Warszawa-Okęcie wyjaśnił, że ze względu na zdarzenie konieczna była ewakuacja części lotniska. Ponadto występowały utrudnienia w ruchu drogowym. Cała akcja trwała ponad dwie godziny.
- Czynności służb w związku z pozostawionym bagażem trwały około dwóch godzin i pięciu minut. Ewakuowano około 300 osób. W związku ze zdarzeniem były utrudnienia w funkcjonowaniu lotniska oraz w ruchu drogowym - wyjaśnił Świderski.
Dodajmy, że o sprawie informował również serwis RMF24. Z jego ustaleń wynika, że na miejsce miano wezwać pirotechników z robotem, którzy sprawdzili bagaż. W środku nie natrafiono jednak na żadne niebezpieczne przedmioty.
Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut wywołania fałszywego alarmu
Przedstawiciel komisariatu policji dodał w rozmowie z Interią, że wobec mężczyzny prowadzone jest śledztwo. W jego ramach postawiono zarzut związany wywołaniem fałszywego alarmu. - Wobec tego mężczyzny postawiono zarzut z artykułu 224a kodeksu karnego - dodał.
Sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota, która zwróciła się do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.
- Prokuratura Rejonowa zwróciła się do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt dla tego człowieka. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i ten mężczyzna przebywa teraz w areszcie - przekazał Interii oficer prasowy komendanta komisariatu policji portu lotniczego Warszawa-Okęcie.
Po czasie sprawa została przejęta i obecnie zajmuje się nią wydział wojskowy Prokuratury Okręgowej, który stara się wyjaśnić okoliczności całego zdarzenia i sposób działania podejrzanego mężczyzny.












