Reklama

Reklama

Wypadek w Warszawie. Radio Zet: Kierowca autobusu 186 był pod wpływem amfetaminy

Kierowca autobusu 186, który 25 czerwca spadł z wiaduktu w Warszawie, był pod wpływem amfetaminy. Znaleziono przy nim woreczek z tym narkotykiem - poinformowało radio Zet.

Obecność amfetaminy potwierdziły zarówno badania moczu, jak i badania krwi kierowcy - informuje z kolei RMF FM.

Reklama

Mężczyzna podczas pierwszego przesłuchania policyjnego tłumaczył, że miał gorączkę i zażywał silne leki. 

Jak ustalił reporter RMF, woreczek z amfetaminą znajdował się w pulpicie przed kierowcą. 

Najprawdopodobniej jeszcze w piątek mężczyzna usłyszy zarzuty. Śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie

Zginęła starsza kobieta

Przypomnijmy, że do wypadku autobusu komunikacji doszło w czwartek, 25 czerwca, na trasie S8 nad Wisłostradą w Warszawie. W wyniku zdarzenia jedna osoba zginęła, a 17 zostało rannych. Cztery osoby są w ciężkim stanie.

Jak poinformował dyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, ofiara śmiertelna to starsza kobieta w wieku około 70 lat. Zmarła, zanim pogotowie zdążyło przyjechać na miejsce zdarzenia.

Wcześniej policja podawała, że prawdopodobną przyczyną wypadku było zasłabnięcie kierowcy.

- Kierowca był trzeźwy, ale pobrano od niego krew na badanie pod kątem obecności środków psychoaktywnych - mówił w czwartek Interii nadkom. Sylwester Marczak.

Jak podawała wówczas Polska Agencja Prasowa, kierowca autobusu miał roczny staż w tej firmie i właśnie kończył swoją zmianę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje