Reklama

Reklama

Wypadek autobusu w stolicy. Sąd nie uwzględnił wniosku o tymczasowe aresztowanie kierowcy

Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza po rozpoznaniu wniosku Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz w przedmiocie tymczasowego aresztowania w stosunku do Huberta U. postanowił nie uwzględnić wniosku - poinformowała w piątek (10 lipca) Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jak przekazano w komunikacie przesłanym do Polskiej Agencji Prasowej, Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza w Warszawie - III Wydział Karny podczas posiedzenia 9 lipca nie uwzględnił wniosku Prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa Żoliborz o zastosowanie wobec Huberta U. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie wskazała w komunikacie, że sąd postanowił oddać podejrzanego Huberta U. pod dozór policji połączony z obowiązkiem zgłaszania się trzy razy w tygodniu na komisariat oraz zawiadamiania każdorazowo jednostkę policji o zamierzonym wyjeździe trwającym dłużej niż siedem dni oraz o terminie powrotu. Sąd zakazał również Hubertowi U. opuszczania kraju.

Reklama

Autobus uderzył w cztery zaparkowane pojazdy

Jak wynika z komunikatu, Hubert U. podejrzany jest o posiadanie 1,31 grama amfetaminy oraz sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

"W ten sposób, iż kierując autobusem marki Solaris Urbino, w którym znajdowali się pasażerowie, poruszał się po trasie linii 181, znajdując się w stanie obniżenia zdolności psychomotorycznych, spowodowanym zażyciem między innymi leków, co do których istnieją przeciwwskazania do prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz w wyniku czego przy ul. Klaudyny 1 w Warszawie doprowadził do zderzenia z czterema zaparkowanymi pojazdami osobowymi oraz latarnią uliczną" - wskazano w komunikacie.

Głos obrońcy Huberta U.

Wcześniej o decyzji sądu poinformował obrońca mężczyzny, adw. Mariusz Bartosiak, który w czwartek (9 lipca) przekazał, że sąd nie uwzględnił wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztu. Zaznaczył również, że jego klient nie otrzymał zarzutu jazdy pod wpływem ani po użyciu narkotyków.

Bartosiak zaznaczył również, że dalsze kroki w sprawie zależą od prokuratury, która ma teraz siedem dni na ewentualne zażalenie na decyzje sądu.

"To prokuratura zdecyduje o ewentualnych czynnościach procesowych, złożeniu zażalenia, umorzeniu postępowania, czy jednak kierowaniu aktu oskarżenia" - zaznaczył adwokat.

Przyznał, że zażywał amfetaminę

Wcześniej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie informowała, że kierujący autobusem został zatrzymany po przeprowadzeniu badania "narkotesterem". "Badanie to wykazało obecność substancji psychotropowej w organizmie" - podawała Mirosława Chyr. Dodała, że zatrzymamy w obecności funkcjonariuszy policji oświadczył, iż po raz ostatni zażywał amfetaminę 3 lipca 2020 r. Poinformowała również, że w toku przeprowadzonych czynności zabezpieczono substancję psychotropową, a także akcesoria, które mogą być wykorzystywane przy zażywaniu narkotyków.

We wtorek (7 lipca) ok. godz. 10.30 policjanci zostali powiadomieni o zdarzeniu, do którego doszło na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach. Kierowca miejskiego autobusu linii 181 uderzył tam w cztery zaparkowane pojazdy i latarnię. Jedna osoba, pasażerka autobusu, została z ogólnymi potłuczeniami przewieziona do szpitala.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy