Reklama

Reklama

Wspomnienie radomskiego czerwca

Gdyby nie czerwiec 1976 roku w Radomiu, nie mielibyśmy sierpnia 1980 i Solidarności - mówiła minister zdrowia, radomska posłanka PO Ewa Kopacz, otwierając w środę w Sejmie wystawę "Radomski czerwiec 76 - krok ku wolności".

Jak podkreśliła Kopacz, w czerwcu 1976 roku w Radomiu 20 tys. ludzi wyszło na ulicę i przeciwstawiło się władzy, za co zapłacili straszną cenę.

Reklama

Kopacz wspomniała, że jako studentka po pierwszym roku medycyny przyszła na praktyki do radomskiego szpitala.

- Widziałam twarze ludzi, trudno było rozpoznać rysy, to była jedna wielka sina plama. Ci ludzie byli pacyfikowani przez specjalne oddziały ZOMO, byli skazywani, tracili pracę, źródło utrzymania dla całej rodziny - wspominała minister zdrowia.

Jak zaznaczyła, organizując tę wystawę, "oddajemy im hołd". - Możemy się cieszyć wolnością słowa, demokracją, możemy mówić, że żyjemy w wolnej Polsce - dodała.

Marszałek Grzegorz Schetyna ocenił z kolei, że sprawa Radomia, Ursusa i 1976 roku "nie jest tak obecna w polskiej historii, w polskiej rzeczywistości, jak byśmy chcieli".

- Nie byłoby wolnej Polski, Solidarności, 1980 roku, gdyby nie Radom, Ursus, Płock i inne miejsca, gdzie Polacy podnieśli głowę i powiedzieli "dość". To bardzo dużo kosztowało, kosztowało życie, zdrowie wielu ludzi, ale wtedy powstała solidarność. Wtedy po raz pierwszy robotnikom w Ursusie i w Radomiu pomagali inteligenci, wtedy byliśmy po raz pierwszy razem - mówił Schetyna. - Wszyscy razem przeciwko reżimowi, który pokazał prawdziwą twarz - okrutną i bezwzględną - dodał.

Były opozycjonista, który pomagał robotnikom m.in. w Radomiu Henryk Wujec powiedział, że "warto upamiętnić ten bunt, ten sprzeciw wobec niesprawiedliwości". - To jest dla nas morał, że zawsze trzeba się sprzeciwiać niesprawiedliwości, nawet teraz i trzeba być solidarnym, nawet jeśli to jest nieopłacalne - zaznaczył.

Ekspozycja przedstawia m.in. archiwalne zdjęcia z zasobów IPN, zdjęcia ofiar i wspomnienia uczestników wydarzeń w Radomiu. Elementem wystawy jest też oryginalny powielacz, na którym drukowano "Wolnego Robotnika", tablica z gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Radomiu podpalonego przez demonstrantów oraz sztandar wyniesiony z tego budynku przez funkcjonariuszy SB.

W czerwcu 1976 roku robotnicy zaprotestowali przeciw wprowadzanym przez władze podwyżkom cen żywności. Zastrajkowało łącznie około 60 tys. osób z 97 zakładów w 24 województwach. Na ulicach Radomia, Ursusa i Płocka odbyły się pochody i manifestacje, które przerodziły się w starcia z milicją. 25 czerwca w Radomiu doszło do walk ulicznych. Zginęły dwie osoby - Jan Łabędzki i Tadeusz Ząbecki, przygnieceni przyczepą ciągnikową wypełnioną betonowymi płytami.

Po wydarzeniach Czerwca'76 zaczęły się tworzyć ugrupowania opozycyjne. Powstał KOR - Komitet Obrony Robotników, a później Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO). Prowadziły one m.in. akcje pomocy socjalnej i prawnej dla represjonowanych.

Wystawa została przygotowana przez Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne