Reklama

Reklama

Włamywacz schował się w...lodówce

Najpierw Jarosława J. stojąc na parapecie, barkiem usiłował wepchnąć okno i wejść do środka. Kiedy zobaczył nadjeżdżający radiowóz, uciekł i skrył się w lodówce na terenie opuszczonych garaży. Dzień wcześniej 19-latek w ten sam sposób włamał się do innego mieszkania. A wszystko to działo się na warszawskiej Woli.

Policjanci z Woli dostali informację, że jakiś mężczyzna dzwoni domofonem i pod pretekstem sprawdzenia kablówki próbuje wejść na klatkę schodową.

Reklama

Mundurowi postanowili bliżej przyjrzeć się sprawie i skontrolować opisanego mężczyznę. Gdy przyjechali pod wskazany adres, zauważyli jak odpowiadający rysopisowi mężczyzna wypycha okno mieszkania i próbuje wejść do środka.

Widząc jadących w jego kierunku funkcjonariuszy zeskoczył z parapetu i zaczął uciekać. Pobiegł na teren opuszczonych garaży przy ul. Obozowej. Policjanci krok po kroku sprawdzali każdy z nich. W jednym z pomieszczeń znaleźli ukrytego w lodówce mężczyznę.

Po wylegitymowaniu okazało się, że sprawcą jest dobrze znany policjantom Jarosław J. To nie było jedyne włamanie jakie ma na swoim koncie 19-latek. Dzień wcześniej włamał się w ten sam sposób do mieszkania przy ul. Pustola, skąd skradł złotą biżuterię, laptop i kamerę cyfrową.

Jarosław J. usłyszał dwa zarzuty: usiłowania włamania i włamania działając w okresie recydywy. Grozi mu za to do 10 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy