Reklama

Reklama

Warszawa: Na budowie II linii metra prawdopodobnie znaleziono kości tura

Pracownicy budujący nową linię metra natrafili na głębokości ośmiu metrów na kości potężnego ssaka. Specjaliści ocenili wstępnie, że są to szczątki tura, który wymarł w XVIII w. Prawdopodobnie w okolice stacji "Bródno" przyniosła jego szczątki rzeka starsza niż Wisła.

Jak poinformował w czwartek stołeczny ratusz, budowniczowie metra znaleźli dwa fragmenty czaszki, z czego jeden z oczodołem i częścią górnej szczęki z dwoma zębami oraz dwa rogi. Jak podał ratusz, o znalezisku poinformowano archeologów z Państwowego Muzeum Archeologicznego.

Reklama

Dr Wojciech Borkowski, zastępca dyrektora PMA, zidentyfikował, że szczątki należały do tura (Bos primigenius). "Po wstępnym przebadaniu kości wnioskujemy, że szczątki zostały przeniesione w to miejsce przez rzekę dużo starszą niż Wisła, która płynęła Pradoliną Warszawsko-Berlińską. W związku z tym możemy powiedzieć, że zwierzę - bądź zwierzęta, gdyż istnieje możliwość, że były to dwa osobniki - żyły prawdopodobnie co najmniej, 6 tys. lat temu. Określenie dokładnej daty będzie możliwe po weryfikacji odwiertów geologicznych i analizie próbek pobranych z miejsca znalezienia" - powiedział Borkowski.

Tury wyginęły w XVIII w.

Przodkowie tura pojawili się około 2 mln lat temu w epoce pliocenu w Indiach. Stamtąd te zwierzęta rozprzestrzeniły się na Azję i Europę oraz na północną Afrykę. Tury wyglądały jak duże krowy. Miały charakterystycznie gięte rogi, które osiągały długość nawet do 80 cm. Rogi miały barwę kości słoniowej z ciemniejącymi w kolorze szarym końcówkami przechodzącymi w czarne groty.

Tury występowały w zwartych puszczach i nie spotykano ich poza tymi lasami. W miarę rozwoju rolnictwa i kurczenia się powierzchni puszcz, a wraz z nią środowiska życia tura - zwierzęta najpierw zniknęły z Europy Zachodniej. W XIV wieku jednym z nielicznych miejsc, gdzie występowały było Mazowsze. Tu jedynie książęta mieli przywilej polowania na nie. Od początku XV wieku główną ostoją turów była Puszcza Jaktorowska, którą chroniły traktaty książęce. Ostatni mazowiecki tur padł w 1623 r.

Najpóźniejsza znana ostoja tych zwierząt przetrwała w Prusach Książęcych, gdzie nad Pregołą, na północny-wschód od Tapiewa (dzisiejszy Gwardiejsk) tury żyły do połowy XVIII w. - ich populacja podlegała opiece. Liczebność tapiewskiego stada w 1739 r. wynosiła około 70 szt., natomiast w 1742 r. już tylko 2 szt. W 1755 r. z rąk kłusownika zginął ostatni przedstawiciel tej populacji i ostatni znany osobnik gatunku na świecie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje