Reklama

Reklama

Warszawa: Łowili ryby w ściekach. "Apelujemy o opamiętanie"

"We wtorek 1 września w Warszawie dwie osoby łowiły ryby w Wiśle, w strumieniu odpływających ścieków, ok. 500 metrów od kolektora zrzutowego; apelujemy o opamiętanie" - podkreślił prezes Wód Polskich Przemysław Daca. Jak przestrzegł, w zatoce poniżej wylotu tworzy się kożuch zanieczyszczeń.

Spółka odpowiedzialna za gospodarowanie zasobami wodnymi Polski po awarii w warszawskiej "Czajce" apel o niekorzystanie z wody w Wiśle wystosowała jeszcze w sobotę. 

Reklama

"Ze względu na to, że na skutek awarii do Wisły dostają się nieoczyszczone ścieki z aglomeracji warszawskiej, apelujemy, aby nie korzystać z wody w rzece! Zwłaszcza nie wędkować, nie pływać oraz nie podchodzić do brzegu - od stołecznego mostu Skłodowskiej-Curie na północ" - napisano na Twitterze.

Łowili ryby w ściekach

Prezes Wód Polskich poinformował, że mimo apelu we wtorek dwie osoby łowiły ryby w Wiśle w strumieniu odpływających ścieków, ok. 500 m w dół rzeki od kolektora zrzutowego. "Apelujemy o opamiętanie! W zatoce poniżej wylotu tworzy się kożuch zanieczyszczeń. Można zaobserwować odpady" - napisał na Twitterze w środę.

Jak podały w środę Wody Polskie w aktualizowanym od momentu wystąpienia awarii komunikacie, obecnie przelew nieczystości do Wisły wynosi 5 tys. litrów na sekundę.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski o kolejnej awarii układu przesyłowego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do znajdującej się po prawej stronie Wisły oczyszczalni "Czajka" poinformował w sobotę. Poprzednia miała miejsce rok temu. W związku z awarią z kolektora na Bielanach ścieki płyną do Wisły. Miasto podkreśla, że mimo awarii woda w kranach warszawiaków jest bezpieczna i zdatna do picia, ponieważ jej ujęcia są zlokalizowane 10 km powyżej zrzutu nieczystości. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje