Reklama

Reklama

Warszawa: Halloween przed domem Jarosława Kaczyńskiego. Do "duchów" przyjechała policja

Dynie z symbolami ośmiu gwiazdek, dziecięce śpioszki czy uszkodzony zegar zabrali ze sobą przedstawiciele Lotnej Brygady Opozycji, którzy w halloweenowy wieczór pojawili się przed domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Śpiewali tam również "Cukierek albo psikus". Na miejscu interweniowali policjanci, których zgromadzeni pytali, czy podobnie jak oni są "przebierańcami". Na radiowozie mundurowych rozwiesili ponadto papier toaletowy.

W niedzielny wieczór kilku członków Lotnej Brygady Opozycji zjawiło się na stołecznym Żoliborzu. Ponieważ tamtego dnia przypadało Halloween, przebrali się za duchy, śmierć oraz "trupie" potwory, jak i śpiewali m.in. "cukierek albo psikus". Na zamieszczonym w sieci nagraniu z wydarzenia wyjaśniali, że kierują się w stronę domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. 

Po tym, jak dotarli na miejsce, na ogrodzeniu posesji wicepremiera rozwiesili dziecięce śpioszki, co - według nich - miało być wspomnianym wcześniej "psikusem". Przynieśli ze sobą również wydrążone dynie, w środku których zapalili świeczki. Bijące z nich światło było widać przez wykonane otwory w kształcie ośmiu gwiazdek, symbolizujące wulgarne hasło używane przez przeciwników partii rządzącej.

- Przyszliśmy postraszyć, bo nie liczymy na to, że dostaniemy jakieś cukierki (...). Mamy "śpioszki dla śpioszka" - tłumaczyła jedna z członkiń Lotnej Brygady Opozycji. Innym "prezentem" dla Kaczyńskiego miał być zegar z uszkodzoną wskazówką. - W którą stronę go nie obrócić, pokazuje jakąś dziwną godzinę - opisywała kobieta.

Reklama

Lotna Brygada Opozycji kontra policjanci. Zaproponowali mundurowym zamianę strojów

Chwilę później na miejscu zjawili się funkcjonariusze policji. Nakazali zdjąć śpioszki z płotu, aby "nie zaśmiecać". Gdy jednemu z uczestników happeningu nakazali się wylegitymować, próbując jednocześnie go przytrzymać, inni zgromadzeni zaczęli krzyczeć "Ratunku!" oraz "Milicja mnie bije". 

Przed domem Kaczyńskiego, a jednocześnie w obecności mundurowych, "brygadziści" odśpiewali piosenkę "Stary dziad mocno śpi", nawiązującą tekstem do dziecięcej melodii o śpiącym niedźwiedziu. Pytali też policjantów, czy - podobnie jak oni - są przebierańcami. Zaproponowali również funkcjonariuszom, aby zamienili się z nimi strojami, bo w tych policyjnych "będą wzbudzać większy popłoch". 

Uczestnik zgromadzenia rozwiesił też papier toaletowy na radiowozie. Po około 20 minutach "zgromadzenie" zakończyło się, a policjanci "zarekwirowali" niektóre z przyniesionych tam przedmiotów. Jarosław Kaczyński nie wyszedł do członków LBO.

Przedstawiciele Lotnej Brygady Opozycji co pewien czas organizują happeningi wymierzone w obecnie rządzących. Pojawiają się m.in. podczas rocznic i miesięcznych smoleńskich. Przykładowo w listopadzie 2019 r. jeden z "brygadzistów" pojawił się na warszawskim Placu Piłsudskiego podczas oficjalnych uroczystości. Wózek inwalidzki, na którym się porusza, ucharakteryzował na wojskowy czołg.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne