Reklama

Reklama

Warszawa: Atak na mieszkanie Ukraińców

"W nocy z piątku na sobotę do mieszkania Ukraińców budujących metro w Warszawie wrzucono podpaloną butelkę z benzyną" - informuje Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Jak ustalił TVN24, nieznana ciecz nie płonęła, a w lokalu często dochodziło do głośnych imprez. Sprawa trafiła do prokuratury.

Na klatce schodowej w bloku, gdzie mieszkają zaatakowani Ukraińcy, pojawiły się też obraźliwe napisy. 

"Podpalono nasz dom, czujemy się zagrożeni" - piszą mężczyźni. Jak podaje TVN24, sprawa trafiła do prokuratury. 

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych opublikował treść listu, jaki wystosowali Ukraińcy. 

"Przyjechaliśmy tu 'za chlebem', ale nie chcemy go za darmo"

"Do naszego mieszkania wrzucono zapaloną butelkę z benzyną" - czytamy.

"Mogło spłonąć nasze mieszkanie (...) Przyjechaliśmy z Ukrainy, gdzie trwa wojna i kryzys gospodarczy, a wielu ludzie nie ma pracy i nie ma pieniędzy na utrzymanie swoich rodzin" - piszą Andrzej, Bogdan i Witalij. 

Reklama

"Polacy budują za granicą, a my wraz Turkami budujemy dla was stację metra przy ul. Górczewskiej. Przyjechaliśmy tu 'za chlebem', ale nie chcemy go za darmo" - przekonują. Mężczyźni zwracają uwagę na to, że płacą w Polsce podatki.

"Dlatego nie rozumiemy powodu, dlaczego jesteśmy obrzucani wyzwiskami, nasze drzwi i ściana wokół nich zostały pomalowane sprayem, a nasze drzwi obficie oplute. Podpalono nasz dom, czujemy się zagrożeni" - kontynuują.

Ustalenia policji

Sprawą zajmuje się Komenda Rejonowa Warszawa-Wola. Jak wyjaśnia Marta Sulowska z policji, w dniu, kiedy funkcjonariusze otrzymali informację o incydencie, osoby zainteresowane były pod wpływem alkoholu, dlatego oględziny przeprowadzono następnego dnia. Według relacji sąsiadów, z którymi rozmawiał TVN24, w mieszkaniu często miało dochodzić do głośnych imprez zakrapianych alkoholem. 

Ustalono ponadto, że butelka, o której mowa w wywieszonym na drzwiach liście, została wrzucona przez okno i zawierała nieznaną ciecz, ale nie płonęła. Nie doszło do pożaru i nikt nie został ranny.

Za akty przemocy i gróźb do osób ze względu na ich przynależność narodowościową grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy