Reklama

Reklama

Warszawa: 37-latek atakował przypadkowych przechodniów

Śródmiejscy policjanci zatrzymali 37-letniego mężczyznę, który zaczepiał przypadkowe osoby, a kiedy jedna z nich powiadomiła o tym policję, uderzył ją pięścią w twarz - poinformował nadkom. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 26 listopada. "Około godziny 18 operator numeru alarmowego 112 odebrał telefon od przerażonej kobiety, która była świadkiem napaści mężczyzny na przypadkowego przechodnia" - przekazał Szumiata. Jak ustalili policjanci, 37-latek najpierw bez powodu rzucił telefonem w mężczyznę, a zaraz po tym przewrócił go na chodnik i zaczął bić. 

"Następnie 37-latek zaatakował dzwoniącą na policję kobietę widząc i słysząc, że ta zaalarmowała funkcjonariuszy prosząc ich o interwencję" - dodał policjant. 

Mężczyzna uderzył kobietę pięścią w twarz oraz zniszczył jej okulary warte 1,5 tys. złotych. Chwilę później funkcjonariusze zatrzymali 37-latka. 

Reklama

"Podczas przeszukania w kieszeni jego kurtki znaleźli słoiczek z marihuaną. 37-latek był pijany i bardzo agresywny, znieważał interweniujących policjantów, a rannej kobiecie groził śmiercią" - podał nadkomisarz. 

Mężczyzna po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej osoby interweniującej na rzecz ochrony bezpieczeństwa, kierowania gróźb karalnych, znieważenia policjantów oraz posiadania narkotyków. Dziś sąd zdecyduje, czy 37-latek zostanie tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. 

Może mu grozić nawet do pięciu lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje