Reklama

Reklama

Uroczyste obchody święta 3 Maja

Defilada wojskowa, salwy armatnie a także wieńce i uroczysta odprawa wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza - w sobotę Warszawie na pl. Piłsudskiego z udziałem najwyższych władz państwowych odbyły się uroczyste obchody święta uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Wieńce przed Grobem Nieznanego Żołnierza złożyli m.in. prezydent Lech Kaczyński, marszałkowie Sejmu i Senatu Bronisław Komorowski i Bogdan Borusewicz, premier Donald Tusk przewodniczący litewskiego Sejmu Ceslovas Jursenas, członkowie rządu, dyplomaci, władze stolicy i woj. mazowieckiego, a także przedstawiciele duchowieństwa, kombatantów i harcerzy. W uroczystości uczestniczyło kilka tysięcy warszawiaków.

Reklama

Prezydent Lech Kaczyński podkreślił, że "Konstytucja 3 maja pozostaje dziełem wielkim, uwieńczeniem naszej narodowej myśli, myśli polskiego Oświecenia".

Prezydent mówił, że polska konstytucja, pierwsza w Europie, i druga na świecie, była dowodem na "wewnętrzne siły naszego narodu", na to, że w trudnej sytuacji znaleźli się liczni, którzy chcieli "nasz kraj zmienić, zreformować, wzmocnić".

Podkreślił, że Konstytucja 3 Maja tworzyła z państwa polskiego państwo jednolite, ale już po czterech miesiącach wrócono do zasad polsko-litewskiej unii, która w istocie obejmowała wtedy więcej narodów. "Pamiętajmy o tym w dniu święta polskich patriotów, wielkiego święta polskiej myśli konstytucyjnej" - mówił Lech Kaczyński.

Według niego, solidarność Polski z Litwą, z narodami bałtyckimi oraz z narodami, które leżą na "południowy-wschód" od nas jest wielką wartością.

Prezydent powiedział, że warto dzisiaj z okazji Święta Konstytucji 3 maja przypomnieć, że wkroczenie (pod koniec XVIII wieku - red.) obcej armii do Polski to był formalnie "akt pomocy obrońców demokracji".

- Dlaczego to dzisiaj warto przypomnieć? Bo nie u nas, ale daleko do nas, znów mamy do czynienia z sytuacją, w której obce siły wkraczające na teren suwerennego państwa są siłami pokojowymi, a ich zadaniem jest bronić wolności narodowych i suwerenności - mówił prezydent.

Jak zaznaczył, znów mamy do czynienia z sytuacją, w której solidarność Polski i Litwy, Polski i innych narodów bałtyckich oraz solidarność Polski z narodami, które leżą na południowy- wschód od Polski jest wielką wartością.

- I nie jest to tylko wartość związana z tym, że żyjemy w Europie, gdzie często, bardzo często, może nawet zbyt często się mówi o wartościach - podkreślił Lech Kaczyński.

- Jeżeli te wartości nie są czczą gadaniną, to musimy być solidarni. Musimy być solidarni jako kraj, który ma za sobą określone doświadczenie. Ale w tym sprawa naszych działań, naszej solidarności, naszej determinacji się nie wyczerpuje - mówił prezydent.

Jak oświadczył, działając w ten sposób, działamy zgodnie ze wskazówkami wielkiego Jerzego Giedroycia, że "im więcej będziemy mieli przyjaciół na wschodzie, tym większe będzie nasze znaczenie na zachodzie".

Z kolei przewodniczący litewskiego Sejmu podkreślał, iż "historia uczy nas, że zwyciężaliśmy działając wspólnie".

- Pragnąłbym życzyć nam wszystkim, aby najlepsze wspólne doświadczenia polskie i litewskie jak najczęściej i jak najpomyślniej były wykorzystywane dla dobra naszych krajów i dla całej Europy - powiedział po polsku Jursenas.

Jego zdaniem, "świat coraz lepiej poznaje dziedzictwo polityczne Litwy i Polski, będących prekursorami jednoczenia się Europy. - Niezwykle sensowne wydają się dziś słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: "Od unii lubelskiej do Unii Europejskiej" - powiedział Litwin.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy