Tusk reaguje na pożar pod Warszawą. "Kierowane są kolejne siły"
"Najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji" - napisał Donald Tusk, odnosząc się do groźnego pożaru lasu na Mazowszu. Na miejscu pracuje obecnie blisko 400 strażaków i 75 pojazdów. Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił przed północą, że rano do akcji ruszy 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

W skrócie
- Premier Donald Tusk poinformował, że kierowane są kolejne służby do pożaru lasu na Mazowszu, priorytetem pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji.
- Trwa budowa linii obrony przeciwpożarowej. Do tej pory ewakuowano miejscowości Ołdakowizna oraz Rządza. Mieszkańcy pierwszej z nich są przewożeni do szkoły w Stanisławowie.
- Z powodu pożaru zablokowano drogę krajową nr 50. Z ogniem walczy 65 zastępów straży pożarnej, a służby nie wykluczają podpalenia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Służby walczą z pożarem w powiecie wołomińskim. Jestem w stałym kontakcie z ministrem MSWiA i szefami służb - na miejscu działa już policyjny Black Hawk i Dromadery" - napisał Donald Tusk na platformie X.
Premier dodał, że na miejsce kierowane są kolejne siły. Jak podkreślił, "najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji".
Przed północą wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że "od rana 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej rusza do wsparcia działań przy pożarze".
"Sytuacja jest bardzo poważna. Z ogniem walczy już blisko 400 strażaków i 75 pojazdów, kolejne siły są kierowane na miejsce. W sytuacjach zagrożenia Wojsko Polskie działa natychmiast - ramię w ramię ze służbami i społecznością lokalną" - napisał minister obrony narodowej na platformie X.
Pożar lasu na Mazowszu. Wiceszef MSWiA: Trwa budowa linii obrony
Na temat pożaru wypowiedział się też podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Wiesław Leśniakiewicz, który potwierdził, że "pożar się rozprzestrzenia". Z tego powodu "ściągane są dodatkowe siły i środki".
- Dowódca zapewne podejmie działania zmierzające do tego, żeby w nocy maksymalnie ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania tego pożaru. W nocy nadal będą porywiste wiatry, to nie będzie element sprzyjający działaniom ratowniczym - wyjaśnił na antenie Polsat News.
Leśniakiewicz dodał, że obecnie trwa budowa tzw. linii obrony, która ma "zmniejszyć możliwości rozprzestrzeniania się pożaru, w takim miejscu, żeby skuteczność była maksymalna".
Z kolei szef resortu Marcin Kierwiński przekazał, że z ogniem walczy "75 pojazdów i około 400 strażaków Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej".
Przypomnijmy, że pożar wybuchł około godziny 13.30 w miejscowości Międzyleś w powiecie wołomińskim. W związku z pojawieniem się ognia podjęto decyzję o ewakuacji dwóch miejscowości: Ołdakowizna i Rządza. Mieszkańcy pierwszej wsi są przewożeni do szkoły podstawowej w Stanisławowie.
Płonie las na Mazowszu. Służby nie wykluczają podpalenia
W związku z pożarem zablokowana jest droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów - Łochów (woj. mazowieckie). Ruch z trasy przekierowano na drogę wojewódzką nr 637 oraz drogi lokalne.
Działaniami ratowniczymi kieruje Mazowiecki Komendant Wojewódzki PSP nadbryg. Artur Gonera. Służby nie wykluczają, że mogło dojść do podpalenia.
Apel do mieszkańców skierowały władze gminy Stanisławów, które poprosiły, aby w związku z trwającą akcją gaśniczą ograniczyć w najbliższych godzinach zużycie wody.
"Każda kropla ma teraz ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich oraz ratowników walczących z żywiołem. Służby ratunkowe potrzebują pełnej wydajności hydrantów. Obniżenie ciśnienia w sieci może realnie zagrozić powodzeniu akcji gaśniczej" - czytamy w komunikacie.












